Krótki test małego oświetlenia rowerowego III

W trzecim teście biorę pod lupę kolejną popularną mini lampkę która, pomimo bardzo małych gabarytów, miło mnie zaskoczyła. Już na początku powiem że jest to mój faworyt jeśli chodzi o oświetlenie naszego roweru czerwonym światełkiem (w sprzedaży jest też dostępny biały kolor diody). Czemu jest faworytem ?Jest mała, dość mocna, montaż jej trwa dosłownie kilka sekund, ma kilka trybów działania i kosztuje kilka złotych. Czego więcej można chcieć ?

Jest to najmniejsza lampka rowerowa jaką mam okazję testować do tej pory. Waga lekko piórkowa – 24 gramy, z jedną baterią. Ten „ogromny” ciężar to w głównej mierz zasługa obudowy wykonanej z aluminium – szał normalnie. W tej cenie spotkacie, po większości, plastikowe cuda. Leci plusik.

 

Wielkością, jak mówiłem, nie powala. Ale to dobrze.

Pasek : 10.4 cm długości ; 1.5 do 2.3 szerokości

Światełko : Wysokość 2.5 cm ; średnica ~ 2.7 cm

 

Zasilanie w tym modelu spoczywa na 2 bateriach guzikowych – CR2032, ale z jednym też działa. W zestawie na start nie ma nic, więc musimy zaopatrzyć się chociaż w jedną sztukę. Na szczęście nie jest to wielki wydatek.

 

Gwinty są dobrze spasowane, bardzo fajnie się ją skręca, a co ważniejsze, jest tam nawet uszczelka ! Patrząc na cenę lampki, jest progres w tym przedziale cenowym. Najpierw buda z alu, teraz uszczelka – rozpieszczają  😉 Sądzę że jakiś stopień wodoodporności posiada jednak to cudo.

 

Korpus jest przymocowany do silikonowego paska za pomocą śruby. Demontaż zajmuje dosłownie chwilkę.

 

Zapięcie to bardzo popularny silikonowy pasek łączony za pomocą zaczepy w kształcie litery „S”. Montaż i demontaż to bułka z masłem, w dodatku zajmuje to dosłownie sekundy. Kolejna zaleta to 3 dziury na pasku za które można zaczepić „eskę”. Niby pierdoła, ale już mamy możliwość montażu na różnej grubości sztycy, czy gdziekolwiek indziej, gdzie mamy chęć zamontować lampeczkę.

 

Środkowa część oświetlenia to, jednocześnie, włącznik, zmiana trybów i oświetlenie. Jak sami widzicie, mało skomplikowana konstrukcja.

 

Do wyboru mamy 3 tryby świecenia :

  • Ciągły
  • Szybkie mruganie
  • Wolniejsze mruganie

Może trybów nie jest to dużo, ale na co komu więcej bajerów na tył ? To tylko lampka ostrzegawcza, aby inni uczestnicy ruchu zauważyli nas na drodze. W dodatku cena jest naprawdę przystępna, więc nie ma tutaj co wymagać. Zobaczcie zresztą sami (odległość od lampki to około pół metra)

 

Jedno na co jeszcze warto zwrócić uwagę to zaczep. Jest ok „kierunkowy”. Innymi słowy, ma on górę i dół. Sztyca siodełka nie idzie idealnie w pionie, lecz jest wychylona w tył. Aby lepiej to zobrazować zobaczcie poniższe zdjęcia lampki. Po zamontowaniu jej odpowiednio, będzie ona w poziomie. I o to chodzi. Kolejny plus.

 

Niestety rozkładu na części pierwsze nie będzie. Jeden z uchwytów lampki jest zakleszczony (przyklejony?) i nie można wyjąć całości bez jej uszkodzenia. W normalnych warunkach pewnie bym ją rozbebeszył, ale to jest historia jak z „maka”, miała być na chwilę, a zostanie na dłużej  😉 Jak znajdzie godnego następcę to leci pod skalpel, i zaktualizuję artykuł.

 

Na koniec foto świecenia stałego trybu w terenie

Odległość ~ 10 metrów

 

Werdykt, czy warto na nią wydać te klika złotych, pozostawiam Wam. Gdyby kogoś interesowało moje zdanie, to przyznaje że się z nią zaprzyjaźnię bliżej  😉

2 komentarze . Śmiało, pisz kolejny :)

Dołącz do dyskusji
    • Diodek 30 lipca 2018 | Odpowiedz

      Nie ma oficjalnego modelu. Ta lampka przychodzi opakowana w woreczek strunowy. W sieci widnieje pod różnymi nazwami, zależy kto branduje. Jak chcesz ją zakupić to na dole wpisu jest link do sprzedawcy na Ali. Są różne modele do wyboru.

Uprzejmie proszę aby nie przeklinać w komentarzach. Kultura obowiązuje każdego.