-1 C
Łódź
niedziela, 29 stycznia, 2023
Strona głównaŁadowarkiPowerbank BLOW 40000mAh - dużo, ciężko i słabo

Powerbank BLOW 40000mAh – dużo, ciężko i słabo

Power banki, dla wielu osób, są nieodłączną częścią życia. Codziennie wiele osób nosi ze sobą dodatkowy ciężar by utrzymać przy życiu swoje elektroniczne gadżety. Rowerzyści niejednokrotnie ratują się magazynami energii gdy używają telefon jako mapę. Im więcej ma pojemności PB, tym lepiej. Tak więc BLOW 40000 mAh powinien być idealny, ale czy na pewno?

 

O marce BLOW, w moim przypadku

Firma BLOW już była mi znana z racji przerabianych przewodów USB-C i USB-A. Posiadam też ich produkt o jakże dźwięcznej nazwie „Bazooka akustyczna„, kryjącej się pod kodem producenta 30-331#.

O ile w tej pierwszej kwestii nie jest tak źle, tak tuba grająca jest… bo jest. Kupiłem ją świadomie, spodziewając się „powalającego” efektu basu i nie pomyliłem się. Tuba jest bardzo lekka i gra, bo gra. Jakiś tam dźwięk basowy jest, ale to sprzęt typowo na grilla czy w teren gdzie liczy się że coś gra, a nie jak to gra. Najwięcej radochy z urządzenia mają dzieci – bo gra i świeci.

Teraz powróćmy do gwoździa programu, z naciskiem na gwoździa…

 

Powerbank BLOW 40000 mAh – omówienie

Sprzęt przychodzi zapakowany w klasyczny kartonik. W środku jest plastikowa wytłoczka z power bankiem, dość krótkim przewodem microUSB oraz instrukcją.

PowerBank BLOW 40000mAh

Jeżeli chodzi o wykonanie urządzenia, mam mieszane uczucia. Obudowa i ogólne spasowanie jest ok, do jakości wykonania nie mam żadnych zarzutów. Niestety całość psuje strasznie ślizga obudowa. Może łatwo wypaść z rąk. Dodatkowo nie ułatwia sprawy waga urządzenia, jest to prawie pół kilograma, więc upadek na coś twardego może skończyć się uszkodzeniem obudowy. Waga w tym przypadku jest też zaletą, przynajmniej wiadomo że w środku są jakieś sensowne ogniwa polimerowe… albo piasek 😀

PowerBank BLOW 40000mAh

 

Z tym piaskiem to żart, jest on w nawiązaniu do powerbanków z Chin gdzie waga urządzenia ni jak miała się do tego co było w środku. Te czasy już mijają, ale kwiatów nie brakuje. Uroki Aliexpress i mega pojemnych magazynów energii za śmieszne pieniądze kończą się jak na tym obrazku.

źródło: niebezpiecznik.pl

 

Urządzenie ma czytelny wyświetlacz led, który wskazuje stan naładowania w procentach, po wcześniejszym naciśnięciu przycisku z boku urządzenia.

PowerBank BLOW 40000mAh

PowerBank BLOW 40000mAh

 

Na samej górze są porty USB które służą do ładowania urządzenia lub innych urządzeń. Do dyspozycji mamy:

  • Wyjście USB QC3.0 1: DC 5V / 3A; 9V / 2A; 12V / 1,5A
  • Wyjście USB QC3.0 2: DC 5V / 3A; 9V / 2A; 12V / 1,5A
  • Wyjście typ C: DC 5V / 2A; 9V / 2A; 12V / 1,5A
  • Wejście micro USB: DC 5V / 2A
  • Wejście typu C: DC 5V / 2A; 9V / 2A
  • Wejście typu Lightning: 5V / 1,5A

PowerBank BLOW 40000mAh

 

Szybka matematyka wskazuje że na wyjściu nie osiągniemy więcej niż 18W do ładowania naszych urządzeń. Szału nie ma, ale o tragedii też ciężko mówić. Czytam różne fora, wypowiedzi osób w sieci i wiem że czasami można dojść do wniosku że teraz wszyscy już streamują muzykę w jakości Hi-Fi, filmy to poniżej 4K mało kto ogląda (kij że TV/monitor ma obsługę max FHD :)). Płyty CD/DVD/BDR już dawno wymarły i nikt ich nie używa.

Nie zrozumcie mnie źle, ale znam realia w jakich żyjemy. Mam styczność z ludźmi i firmami (małe i mikro), gdzie widzę na jakim sprzęcie się pracuje. Widok poleasingowych komputerów nie jest nowością. Najczęściej w nich padają dyski SSD. Dają tam jakieś chińskie wynalazki, po kosztach, i jest jak jest. Nie jest to oczywiście reguła, ale mówię Wam z czym ja mam styczność. I nie, nie psioczę na te sprzęty. Dla prac biurowych są idealne.

Chcąc być obiektywnym, naprawdę wydajność tego urządzenia jest słaba jak na sprzęt na miarę XXI wieku. Mój kilkuletni Xiaomi 20000 mAh ma też ładowanie (na wejściu) o maksymalnej mocy 18W. I on ma kilka lat! Tam USB-C nie ma, mam za to mega zaawansowane microUSB, wyłącznie do ładowania, i 2x USB typu A na wyjściu. Oba o oszałamiającej wydajności 5.1V i 2.A… Tak więc słabiutko w tym przypadku.

Dodatkowo boli że mamy tutaj port USB-C (do ładowania i jako wyjście), więc nieskromnie uważam że on jest tutaj raczej bajerancko niż pokazując prawdziwą funkcjonalność. Przy deklarowanej pojemności aż prosi się o szybkie ładowanie. A przynajmniej dać coś na poziomie chociaż 30W. Co bym jednak nie uważał i jak bym nie sądził, przy zakupie macie podane parametry urządzenia. Cytując klasyk – widziały gały, co brały. Nie można tutaj nic nikomu zarzucić.

Pozostałe parametry tego urządzenia przedstawiają się następująco:

  • Typ baterii: wysokiej jakości ogniwo polimerowe o wysokiej gęstości
  • Pojemność: 40000 mAh / 3,7V
  • Rozmiar produktu: 140*68*27 mm
  • Waga produktu: 430 g

PowerBank BLOW 40000mAh

 

Tak więc mamy dość konkretna cegiełkę która, w razie potrzeby, poza funkcją ładowania, może służyć do obrony. Bliższe spotkanie na bank, power bank, zaboli 😉

Wracając do tych nieszczęsnych USB i „małej” mocy. Na portach typu A, nie boli to za bardzo, ale na naprawdę na tym „C” mogli by rzucić większą moc. Chociaż jego cena, która oscyluje w granicy 170 – 200 złotych + pojemność 40000 mAh, musi mieć gdzieś odzwierciedlenie. Patrząc po specyfikacji to ewidentnie postawiono na pojemność kosztem wydajności ładowania/rozładowania.

 

Instrukcja i kabelek z zestawu

W instrukcji znajdziemy informację że „Po uruchomieniu power banku… następnie wyświetlacz pokaże aktualną moc i aktualną pojemność„. Tak więc jeżeli naciśniecie guzik to pokaże Wam się stan naładowania w procentach. Jeżeli podłączycie do niego obciążenie to wyświetli Wam się TYLKO stan naładowania w procentach… Ową moc widziałem tylko na miernikach podłączonych do tego urządzenia. Żadnego wskaźnika mocy nie uświadczyłem…

PowerBank BLOW 40000mAh PowerBank BLOW 40000mAh

 

Dodatkowo instrukcja chyba gdzieniegdzie była tłumaczona przez translator, bo tak jakoś „nie po polskiemu” chwilami bywa. I nie chodzi o literówki. Funkcjonalność urządzenia na papierze, które nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości, jest wprowadzeniem w błąd użytkownika. Patrząc pozytywnie, znaczna większość osób nie czyta instrukcji, wielu z nich tylko ją „przekartkuje” i pewnie nawet nie wiedzą o opcjonalnym istnieniu takiej funkcji.

Kolejna rzecz z opakowania – kabelek. Ten z zestawu to klasyczny uzupełniacz bez szaleństwa z jakością i długością. Organoleptycznie nie mam do czego się przyczepić, poza długością. Jednak aby wyciągnąć max z tego urządzenia (ładowanie/rozładowanie), używam przewodu USB-C KUULAA którego test znajdziecie w testach przewodów USB C-C.  Tego z paczki nawet nie biorę pod uwagę.

 

Test Power banku BLOW 40000 mAh 81-134#

Pierwsze ładowania i „maksymalizacja wydajności baterii polimerowej”

Na starcie powerbank jest naładowany do 77%, wg. tego co wskazywał „autotest” wykonany przez „inteligentny system zarządzania” (cytaty z instrukcji). Nie jest źle, ale producent informuje że najlepszą wydajność powerbank osiągnie jeżeli rozładowujemy i naładujemy go dwa do trzech razy, przy czym ładowania te należy przedłużyć do 1-2 godzin, po osiągnięciu 100%, „aby zmaksymalizować wydajność baterii polimerowej”. No więc niech się ładuje i rozładowuje.

Co prawda z mojej wiedzy wynika że ogniwa polimerowe nie wymagają takich zabiegów. Tak gdybając sobie, może jest tam jakiś pakiet ogniw i przedłużenie ładowania ma na celu pracę balansera? Skłoniłbym się ku tej tezie gdyby w instrukcji była wzmianka aby powtarzać takie „przedłużone ładowanie” co jakiś czas, np. w celu wyrównania pakietu, czy coś takiego, ale nie ma o tym ani słowa.

W skrócie – naładujcie PB na maksa, podtrzymując ładowanie jeszcze 1-2h. Powtórzcie zabieg 3x, i tyle w temacie.

Zrobiłem jak kazano i na czwartym ładowaniu już zaczynam robić oficjalne pomiary, a na dodatek, w pierwszym pomiarze, co jakiś czas robię też fotki, by zobrazować Wam jak wygląda ten proces bez komplikacji jakimiś tabelkami, wykresami czy innymi, mniej zrozumiałymi dla niewtajemniczonych, materiałami macie zdjęcia. Gdyby jednak ktoś z Was był nie w temacie, to na zdjęciach zerknijcie na wartość podaną czerwonym kolorem 00000 mAh. To jest energia „odzyskana” z urządzenia.

Do rozładowania użyłem mocy 15W (5V*3A).

PowerBank BLOW 40000mAh PowerBank BLOW 40000mAhPowerBank BLOW 40000mAhPowerBank BLOW 40000mAh PowerBank BLOW 40000mAh

 

No cóż, mówiąc i tak pozytywnie, słabo to wygląda. Mamy 100% rozładowania i oddana mała część z tego co oddana być powinna. Powtarzam test i mam następujący wynik 10882 mAh…

PowerBank BLOW 40000mAh

 

I trzecie, ostatnie podejście z rozładowania.

 

I to na tyle z dobrych wieści. Tak, tyle z dobrych wieści.

Trzy rozładownia i wyniki na poziomie:

  1. 10619 mAh
  2. 10882 mAh
  3. 10894 mAh

Gdyby ktoś chciał „podkolorować wydajność urządzenia”, to może to zrobić rozładowując je mniejsza mocą, np. 5V i 1A, bądź 5V i 500mA. Za dużo na tym polu nie uzyskacie, ale cyferki będą nieznacznie większe.

 

Powerbank BLOW 40000 mAh – co jest z nim nie tak?

Trochę teorii czemu jest źle. PB po testach „oddał” niecałe 11000 mAh. To mało, zdecydowanie za mało. Mówiąc prościej, porażka.

Powiedzmy że żyjemy w idealnym świecie i wiele rzeczy możemy policzyć. Aby wyliczyć przybliżoną pojemność power banku (tego i każdego innego), zastosujemy prosty wzór który przedstawiałem w innym swoim wpisie.

3,7  * X  /  5  =  nasza pojemność w mAh – straty

Mówiąc prościej – Napięcie znamionowe ogniw(a) mnożymy przez pojemność power banku i dzielimy przez napięcie (w naszym przypadku 5V). Daje nam wynik pojemności przy napięciu 5V wyrażony w mAh. Niestety elektronika nie jest idealna, i do wyniku z pojemności należy doliczyć straty.

Więc lecimy:

3,7V * 40000 mAh / 5 = 29600 mAh

Powiedzmy że straty na przetwornicy mamy w okolicy 15%

29600 mAh – 15% = 25160 mAh

Tak więc powinniśmy wyciągnąć z tego urządzenia około 25000 mAh a mamy 44% tego. Gdyby nawet zaryzykować i uznać starty przetwornicy na niezbyt dobrym poziomie 25%, to i tak wychodzi nam pojemność 22200 mAh, a otrzymujemy ~50% tej wartości.

 

Power banku BLOW 40000 mAh 81-134# – dalsze testy… nie mają sensu

Z ręką na sercu przyznaję że zaniechałem dalszego testowania tego urządzenia. Czemu? Bo nie ma ono kompletnie sensu. Podstawowa rzecz, do której jest stworzony ten produkt, czyli magazyn energii, leży. Pojemność deklarowana kompletnie rozmija się z tym co mamy w praktyce.

 

Komentarze na allegro a praktyka

Na allegro jest pełno negatywnych komentarzy na ten sprzęt, główne zarzuty to informacje że ma zaniżoną pojemność w stosunku do deklarowanej. Chociaż wg. opinii mamy średnią ocenę 4,82/5 gwiazdek wyciągniętą z 1050 ocen i 139 recenzji (2 usunięte). Na innej aukcji ma on 4,70/5.

PowerBank BLOW 40000mAh ocena na allegro

 

Jednak, broniąc producenta/dystrybutora, nie zawsze podane zarzuty w komentarzach mają odwzorowanie w treści czy zdjęciach. Negatywy które górują to porównania typu:

Telefon X został naładowany 2 razy, zamiast 4

Marka smartfona podana, można jakąś matematykę użyć i wyliczyć „pi razy oko” ile powinno wyjść ładowań. Tyle że nie jest to wiarygodne. Jak akumulator takiego telefonu będzie w słabej kondycji to, paradoksalnie, „podniesie” nawet nieco pojemność tego PB 🙂

Inny, zagraniczny komentarz, ale też z Allegro.

Do not recommend to buy this power bank. The declared capacity is not correspond to the real capacity. My cell’s battery capacity was 6000 mAh 2-3 years ago. And I can charge it only twice via this power bank. So, looks like, this power bank is about 10000 mAh. If 10000 mAh is enough for me, I’d bought cheaper and not so big power bank.

Zaciekawił mnie jeden komentarz, który bardzo trafnie pokazał jak ten PB kuleje na pojemności.

Opinie powerbank BLOW 40000

 

Na szybko jeszcze przeliczmy teoretyczną pojemność tego Baseusa z komentarza wyżej Osoba oceniająca mówi że ten model ma pojemność 20000 mAh. Uznając że ma fatalną wydajność przetwornicy (25%), wyliczymy realną pojemność na poziomie 11110 mAh. Ten BLOW dysponuje pojemnością niecałych 11000 mAh. Patrząc na cyfry, idą niemal łeb w łeb, a omawiany tutaj BLOW ma deklarowane 40000 mAh, czyli 2x więcej!

Niestety w komentarzach nie brakuje też zarzutów, powiedzmy bezpodstawnych. Jednym z nich jest informacja że PB naładował telefon 4 razy, a powinien 10. Na szybko sprawdzając bateria tego telefonu, o którym mowa w komentarzu, to 4000 mAh. No niby się zgadza, 40000/4000=10, ale to tak nie działa. Niestety, taki komentarz jest niesprawiedliwy i nieprawdziwy w stosunku do tego typu sprzętu i sprzedającego!

PowerBank BLOW 40000mAh ocena na allegro

 

Tak więc nie dostałem felernego sprzętu, a przynajmniej tak nie uważam patrząc po opiniach. Dla utwierdzenia opinia z poza naszego kraju.

powerbank blow 40000mAh

 

Czy komentarze odzwierciedlają stan faktyczny przedmiotów?

Teraz nasuwa się pytanie, skąd te pozytywne opinie o tym urządzeniu? Czyżby inni dostali jakąś lepszą partię, a później fabryka zeszła z jakością? Nie wydaje mi się. Moja teoria to brak wiedzy technicznej kupujących. W wielu przypadkach osoby nie potrafią przeliczyć wydajności takich urządzeń na realne zastosowania. Tak więc wychodzą z założenia że skoro PB się ładuje, można naładować nim telefon 2-3 razy, to działa bez zarzutu. Daleko też podobnych przykładów nie muszę szukać, wystarczy rozejrzeć się trochę po znajomych.

Nie ukrywam że rozczarowałem się tą marką. Obstawiałem że będzie ona jedną z tych, które mają sensowne produkty w kategorii cena/jakość. Tutaj coś ewidentnie „nie pyrgło”. Jednak będę miał ją na uwadze i być może dokupię jeszcze jakieś produkty w przyszłości, ale ich PB będę omijać z daleka.

Jak poszuka się w sieci opinie na temat ich produktów, z kategorii banków energii, można trafić na recenzje starego modelu – BLOW PB11, które też nie powalają. Ale i tam znajdą dość dyskusyjne twierdzenia o jego pojemności, lecz nie będę w to wnikać. Stary model, nawet nie wiem czy jest w sprzedaży, więc szkoda prądu. Jednak jak popatrzy się na jego obudowę…

Powerbank BLOW PB11 4000mAh
Powerbank BLOW PB11 4000 mAh

 

…to jestem niemal pewien że w środku siedzą (siedziały) jakieś ogniwa 18650, a całość jest tak samo zbudowana jak w obudowach które kiedyś testowałem.

Test Chińskich powerbanków (boxów) na ogniwa 18650

Chociaż wg. opisu producenta są tam ogniwa polimerowe. Jaka jest prawda, tego nie wiem. Niestety w sieci nie znalazłem recenzji z rozbieraniem tego sprzętu, więc pozostają jedynie domysły patrząc na wymiary urządzenia, wagę i deklarowaną pojemność.

Tak więc Power Bank BLOW 40000 mAh pakuje, test, jaki jest, publikuję i za niego dziękuję (ale mi się rymło :))

Gdyby ktoś się zastanawiał czemu dodatkowo nie umieściłem wykresów z ładowania, rozładowania itd., to informuję iż zrezygnowałem z gruntownego „przygotowania materiału” po pierwszych trzech ładowaniach/rozładowaniach które były zalecane. Wyniki już wtedy były fatalne i przestałem pokładać nadzieję w tym urządzeniu. Nie jest to pierwszy PB jaki przerabiam i jeżeli na starcie jest źle, to później już na cuda nie ma co liczyć. I tym razem, niestety, to się ponownie potwierdziło.

Chcecie coś na pocieszenie? Rozmawiałem z jedną osobą w tym tygodniu na FB o power banku marki Romoss. Tam sytuacja jest niewiele lepsza bo, jak stwierdził (a mowa była o wersji 40000 mAh), „przy 5V 2A oddają min. 13000 mAh a przy 9V 2.77A tylko 6500 mAh”. Tak więc tego…

Niżej przedstawiam Wam popularne alternatywy z Allegro:

Baseus 10000 mAh 20W

Baseus 20000 mAh 30W

Baseus 30000 mAh 15W

Baseus 30000 mAh 65W!

Xiaomi 10000 mAh 10W

Xiaomi 20000 mAh 20W

PODSUMOWANIE

Pojemność deklarowana a sprawdzona
Jakość wykonania urządzenia
Instrukcja z błędami

OCENA

Dobrze wykonany bank energii z fatalnymi akumulatorami. Nawet nie osiąga połowy pojemności, którą mógłby osiągnąć, patrząc przez pryzmat fatalnej wydajności przetwornicy. Kabel dodawany do zestawu to klasyczny zapychacz, jednak jakość organoleptyczna nie budzi zastrzeżeń. Nie oceniam go jednak z powodu zaniechania testu. Błędy w instrukcji nie pogrążą produktu, samo urządzenie spisało się doskonale odwalając "czarną robotę".
Diodek
Diodek
czyli Michał. Fan dwóch kółek, chociaż częściej siedzi w czterech. Prywatnie dłubie przy komputerach i rozwiązuje problemy tych co klikają, ale nie tam gdzie trzeba. Fan światełek Convoy (co widać po starszych wpisach na blogu), lecz czas pozmieniał priorytety.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Dobrze wykonany bank energii z fatalnymi akumulatorami. Nawet nie osiąga połowy pojemności, którą mógłby osiągnąć, patrząc przez pryzmat fatalnej wydajności przetwornicy. Kabel dodawany do zestawu to klasyczny zapychacz, jednak jakość organoleptyczna nie budzi zastrzeżeń. Nie oceniam go jednak z powodu zaniechania testu. Błędy w instrukcji nie pogrążą produktu, samo urządzenie spisało się doskonale odwalając "czarną robotę".Powerbank BLOW 40000mAh - dużo, ciężko i słabo