Test karty sieciowej RJ45 na USB 3.0 – UNITEK U1309A

0

Zgodnie z tym co zapowiadałem niedawno na moim Fan Page-u, przedstawiam Wam pierwszy z dwóch „omawianych” wtedy akcesoriów serwisowych które używam. Na pierwszy ogień idzie karta sieciowa na USB 3.0 – UNITEK U1309A.

Pomijam tutaj opakowanie, opcjonalną zawartość itp. ponieważ jest to, dla mnie, narzędzie serwisowe, i za nic nie pamiętam co tam było konkretnie. Z tego co doszukałem się w sieci, jest ona pakowana w pudełeczko z biało czerwoną kolorystyką, charakterystyczną dla tego producenta. Na opakowaniu pewnie znajdują się podstawowe informacje na temat produktu, które wymienię w dalszej części wpisu.

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

 

U mnie te sprzęty przebywają z reguły w opakowaniu alternatywnym. Mówcie co chcecie, ale torebki strunowe są genialne i bardzo wszechstronne 🙂

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

 

Parametry techniczne UNITEK U1309A

  • Wtyk USB-A (klasyczny wtyk USB, aktualnie najpopularniejszy)
  • Gniazdo RJ45 (8P8C)
  • Gigabitowy Ethernet (10/100/1000 Mbps)
  • Zasilana bezpośrednio z portu USB, wstecznie kompatybilna z USB 2.0 i USB 1.1
  • Dział na systemach:
    • Windows XP/Vista/7/8/8.1 (32/64-bit)
    • Linux
    • MacOSX
    • Android
  • Ma wsparcie dla
    • IPv4/IPv6
    • COE
    • Wake-on-LAN
    • Half duplex i full duplex
    • Automatyczne wykrywanie prędkości
    • IEEE 802.3
  • Wymiary to 57.5mm x24mm x16mm
  • Diody powiadomień o pracy
  • Plug and play*

* Na stronie producenta jest informacja dla użytkowników systemu Windows 11 -> Ci którzy doświadczyli nagłego zaprzestania działania tego urządzenia, proszeni są o zrobienie reinstalacji sterowników po wcześniejszym ich pobraniu ze strony https://www.unitek-products.com/pages/drivers-adapters

Od siebie dodam że używam tych kart głównie z W10 i nigdy, na żadnej wersji, nie było problemów. Jak sami później zobaczycie, na Linuxie, w trybie LIVE, też ładnie śmiga.

Co do samego urządzenia, jest ono bardzo lekkie i wytrzymałe.

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

 

Obudowa wtyku i gniazda jest z aluminium, a przewód z grubego i elastycznego „gumowego” tworzywa. Niektórym może dokuczać krótki przewód, ale tego typu karty sieciowe tak mają, więc nie co się czepiać.

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Czy te oczy mogą kłamać? 🙂

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Przykładowe zużycie energii, przez kartę, po wpięciu do portu USB 2.0 na obudowie komputera
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
A tak wygląda sytuacja po wpięciu karty do USB 3.0 na front panelu obudowy

 

Ja na serwisie używam tej karty w dwóch przypadkach:

  • Brak Internetu w komputerze -> Szybkie przepięcie przewodu od razu powie mi czy problem jest po stronie komputera (oprogramowanie/karta sieciowa nawala) czy „przed nim”, np. na switchu, odpiętym przewodzie, nawalił dostawca chwilowo itp..
  • Podpięcie w trakcie serwisu by nie modyfikować ustawień karty sieciowej które są wbite na sztywno. Taka sytuacja miała ostatnio miejsce przy uszkodzonym dysku z „felernej” fabryki. Pisałem o tym tutaj. Takie zastosowanie, to zdecydowana większość przypadków.

Awaria

 

A jak ma się obudowa aluminiowa w tym przypadku? Powiem że świetnie. Idealnie robi za radiator. Poniższy wynik jest po 2-óch godzinach pracy, w miejscu gdzie nie ma zbytnio przewiewu, pomijając wentylatory w obudowie. Była umiejscowiona za komputerem stacjonarnym, znajdującym się na biurku, w odległości około 18 cm od ściany. Co tu dużo gadać, kisi się 😉

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

 

UNITEK U1309A – testy praktyczne

Czyli jaka jest różnica między kartą sieciową wbudowaną a UNITEK-iem.

Pierwsza maszyna. Prędkość maksymalna dla tej sieci to 500 Mb/s. System to W10. Wtykam ją do portu USB 3.0 i wyniki przedstawiają się następująco:

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Zintegrowana karta sieciowa
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Karta sieciowa UNITEK
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Zintegrowana karta sieciowa
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Karta sieciowa UNITEK

 

Teraz druga maszyna i inny operator. Deklarowana szybkość tej sieci to maksimum 600 Mb/s. Test został wykonany na systemie LIVE z Linuxem (Mint 21 – Cynamon), gdyż Windows jest tak zawalony „blokerami”, że test nie ma sensu. Karta znajduje się w porcie USB 3.1 Gen2

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Zintegrowana karta sieciowa
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Karta sieciowa UNITEK
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Zintegrowana karta sieciowa
Karta sieciowa USB UNITEK U1309A
Karta sieciowa UNITEK

Podsumowanie i kilka zdań o karcie sieciowej na USB – U1309A

Sami widzicie, starty są niewielkie. Największe różnice były w miejscu gdzie był Internet o deklarowanej szybkości maksymalnej 500Mb/s. Przy szybkości 600 Mb/s, inny operator, minimalna różnica na pierwszym teście i niemal łeb w łeb w drugim.

Tak teraz przyszła mi myśl, maszyna pierwsza też mogła by mieć jakiś ograniczenia bo trochę różnego softu na niej jest, jednak nie mogę odłączyć jej od sieci i uruchomić system LIVE, przynajmniej nie „w tygodniu”. Może w któryś weekend uda się to zrobić.

Kolejna ważna sprawa, w wynikach na speed teście zawsze będzie widoczna różnica między pomiarami. Każdy test, na tym samym sprzęcie, ponawiany co jakiś czas, da Wam nieco inny wynik za każdym razem. Wynika on choćby z obciążenia sieci operatora (co też widać po zrzutach). Druga sprawa, szybkość Internetu którą macie, jest deklarowana maksymalnie. Nie jest ona do osiągnięcia zawsze „na sztywno” i to w każdej chwili.

Dla przykładu powyższej tezy, test na karcie sieciowej marki UNITEK, zrobiony chwilę po godzinie pierwszej w nocy, dnia 02.11.2022. Port USB 3.1 Gen2. Maksymalna szybkość tej sieci to 600 Mb/s.

Karta sieciowa USB UNITEK U1309A

Do czego jeszcze warto kupić taką kartę poza ewentualnym serwisem?

Jako karta sieciowa przy laptopach. Jeżeli wbudowana nawali, to mało kto będzie chętny do oddania maszyny na serwis. Koszty takiej naprawy będzie o wiele większy niż kupno takiej właśnie karty sieciowej na USB. W stacjonarkach podobna sytuacja, tyle że tam nie każdy ma wolny slot PCI-E aby kupić „pełnoprawną” sieciówkę.

Aktualnie polecane oferty tego produktu znajdziesz na Ceneo

Test karty CompactFlash (CF) SanDisk EXTREME 64GB w wersji REFURBISH

0

Produkty typu REFURBISHED / REFURB to nic innego jak produkty odnowione przez producenta. Wróciły one do niego z różnych powodów – od uszkodzeń mechanicznych np. pęknięcia obudowy/ekranów w transporcie, poprzez zwroty w e-sklepach w ramach 14 dni które przysługują konsumentom. Czasami do serwisu producenta, na odnowę, trafiają sprzęty z wadami fabrycznymi które wyszły dopiero po jakimś czasie. To co jest zwracane, i naprawiane przez producenta, zależy od wewnętrznych ustaleń konkretnej firmy. Nie ma niestety jednoznacznej definicji, jaki produkt kwalifikuje się na takie „spa”. Domyślać się można jedynie, że naprawie podlegają wyłącznie uszkodzenia których naprawa nie przerasta wartości sprzętu, co jest w zasadzie logiczne. Jednak pytanie jak szacowana jest taka naprawa to już tajemnica serwisów.

 

Kilka słów o karcie pamięci CompactFlash SanDisk EXTREME 64GB

Ta karta jest dość wydajna, a patrząc na cenę za którą ją kupiłem, parametry ma wręcz świetne 😉 Jednak zacznijmy od teorii, producent dla niej deklaruje:

  • Pojemność: 64GB
  • Prędkość zapisu: do 85 MB/s
  • Prędkość odczytu: do 120 MB/s
  • Klasa prędkości: UDMA 7, VPG20
  • Kod producenta: SDCFXSB-064G-G46

Malutką część pojemność pamięci, jak zawsze, tracimy. W tym wypadku jesteśmy 4,5 GB „w plecy”.

SanDisk Extreme CompactFlash 64GB UDMA7

 

Parametry odczytu i zapisu sprawdzimy w praktyce. Zanim jednak przejdziemy do testów, powiem Wam jak wygląda sprawa odnowienia tej konkretnej karty i czym różni się od nowej sztuki.

Tak więc, jedną z cech charakterystycznych odnowienia jest tutaj specjalne oznaczenie na produkcie. Chodzi o napis na karcie – REFURB (nad znakiem wodnym)). Ma to na celu zapobieganie oszustom sprzedającym takie karty pamięci jako fabrycznie nowe.

SanDisk EXTREME 64GB CompactFlash

 

Kolejna rzecz to opakowanie. Niby spakowanie produktu w samą folię powinno dać do myślenia że „coś jest nie halo”, jednak ze świadomością bywa różnie u wielu osób. Tak więc w moim przypadku karta SanDisk-a była spakowana jedynie w folie, zamiast domyślnego blistra.

SanDisk EXTREME 64GB CompactFlash
Karta i jej opakowanie w wersji REFURB
SanDisk EXTREME 64GB CompactFlash
Ta sama karta pamięci zapakowana w blister – taką ją kupicie w sklepach
SanDisk EXTREME 64GB CompactFlash
Na drugiej stronie karty, mamy miejsce aby ją podpisać

 

A gdyby kogoś interesowała waga, przedstawia sie ona następująco

SanDisk EXTREME 64GB CompactFlash

 

Parametrami taki sprzęt nie powinien odbiegać od nowej sztuki, o czym przekonamy się w testach.

Warto też wspomnieć że różnica w cenie produktu refrubish, w stosunku do nowego, sięga do 50% wartości, nie ma sztywnej reguły. Zależne jest to jedynie od produktu, producenta itp. Wbrew pozorom skala oszczędności może być dość znaczna, nawet przy niewielkich kwotach, mój przypadek tylko to potwierdza. Oszczędziłem prawie 40% – 126 zł vs 209 zł (cena nowej sztuki wg. Ceneo na dzień publikacji wpisu). W przeliczeniu na złotówki, jestem ponad 80 zł do przodu. Moim zdaniem to duża oszczędność.

Nie zawsze jednak jest tak fajnie. Produkty z tej kategorii mogą mieć drobne rysy które nie mają wpływu na techniczne parametry produktu, a jedynie wpływają na wartości wizualne. Tak jak moja karta pamięci, będąca w czytniku czy siedząca w aparacie, ma tak ważny wygląd zewnętrzny że ho ho 😉 Gorzej już w urządzeniami takimi jak telefony, ale i to można obejść poprzez jakieś etui. Idąc na kompromis, musicie wybrać co jest dla Was ważniejsze – wygląd czy cena.

Kolejna sprawa to produkt. Jeden drugiemu nie jest równy. Osobiście jakoś z niesmakiem patrzę na taki telefon Refurbish, w sensie nie wiem czy bym mu „zaufał”. Nigdy nie wiadomo skąd on pochodzi, ile przepracował i w jakich warunkach. Co prawda produkty z tej „kategorii” są testowane przed sprzedażą, ale ile testów przejdzie taki telefon a ile karta pamięci? I telefony podejrzewam że sprawdzane są głównie programowo, a w użytkowaniu wiele rzeczy może później wyjść. To oczywiście moje domysły, nie miałem styczności z takimi telefonami, ale mały strach jest przed ich zakupem bym miał. Z rzeczy „odnowionych” przerabiałem głównie klawiatury i myszami Logitecha. Były one w szarych kartonach, niby nie odnawiane, a pochodziły one ponoć z wystaw, zwrotów itd. Opakowania były uszkodzone więc je zamieniano i wszystko szło dalej do sprzedaży, tzw. Repacking wg. sprzedających.

Jest to nieco dyskusyjne, repack to ogólnie przepakowanie sprzętu i dostosowanie go danego kraju poprzez np. wymianę ładowarki – kompatybilność w gniazdkiem czy napięciem w sieci. Są to głównie jakieś „leżaki” czy nadwyżki magazynowe. On powinien być fabrycznie nowy. Jednak w tym wpisie nie będziemy w to wnikać. Jak by tego wszystkiego i tak nie definiować, cieszy fakt ponownego użycia produktów i zmniejszenia góry produkowanych elektrośmieci. Do ideału daleko, ale małymi krokami zawsze coś idzie do przodu.

 

Test karty pamięci SanDisk EXTREME 64GB

Test karty CF SanDisk Extreme CompactFlash 64GB Test karty CF SanDisk Extreme CompactFlash 64GB Test karty CF SanDisk Extreme CompactFlash 64GB

 

Jak widzicie, deklarowany zapis i odczyt został osiągnięty bez problemu. W kieszeni zostało 80 zł. Czego chcieć więcej? Chyba tylko bezawaryjności, ale z tym różnie bywa i tego nikt nie przewidzi.

Aktualnie polecaną ofertę na ten produktu znajdziesz na portalu Allegro

Test dwóch tanich adapterów z Allegro – mSATA do SATA

0

W okolicy wakacji zabrałem się za sprawdzenie jednego starego laptopa. Ku mojemu zaskoczeniu znalazłem tam dysk mSATA Samsung 850EVO 250GB. Staroć, ale jeszcze coś z niego będzie. Jak na dzisiejsze standardy, 250 giga miejsca, nie jest źle. W dodatku szybkością ten dysk bije nie jeden tani SSD, więc jest co ratować.

Dysk mSATA Samsung 850EVO
Dysk mSATA Samsung 850EVO

Niestety do szczęścia pełni szczęścia zabrakło sensownego złącza. Zastosowane tutaj mSATA jest przeszłością, zostało wyparty przez NVMe na współczesnych płytach głównych. Trzeba było ratować się adapterami. Tak więc zakupiłem na Allegro dwa takie, marki „krzak”, a jak 😉 Poleżały, nabrały mocy urzędowej, można sprawdzać.

Przetestuję oba za jednym zamachem, bo szkoda rozbijać to na dwa wpisy, skoro testy robione są obu na raz.

Ten większy, w sieci możecie znaleźć jako mSATA to SATA M817, mniejszy nie ma „znaków szczególnych”. Jako że nie mam możliwości technicznych na sprawdzenie wydajności dysku bezpośrednio w slocie mSATA, za wzór posłuży mi test znaleziony w sieci.

Test SAMSUNG 850EVO mSATA znaleziony w google

 

Zaokrąglając wynik, mamy 515 mega dla odczytu i 495 dla zapisu. Wg danych producenta powinno to wynosić, w maksymalnych wartościach, odpowiednio, 540 i 520 MB/s. Wyniki zbliżone do 500, uznaję za dobre.

Zanim jednak przejdziemy do testu, kilka słów o adapterach. Są one zabezpieczone jedynie woreczkiem strunowym widocznym na zdjęciu. Tak, na zdjęciu jest jeden, drugi nie załapał się na sesję zdjęciową.

Adaptery mSATA do SATA z Allegro

 

Poza adapterami, w woreczku nie ma nic. O instrukcji to już w ogóle nie ma co marzyć. Niby powód do śmiechu, ale obowiązek instrukcji jest już od dawna. Na wyraźne żądanie konsumenta sprzedawca musi ją udostępnić. Jak to zrobi, jeżeli producent jej nie przewidział, to już jego zmartwienie. Praktyka pokazuje jednak że to jeden z martwych przepisów, teoria z praktyką się minęły, i tak jest w wielu przypadkach. Szczęśliwie że nie ma co kombinować za dużo, urządzenia są proste w obsłudze.

Niestety obie wersje adapterów nie mają obudowy, więc musicie je jakoś wepchnąć w obudowę / kieszeń, czy gdzie tam chcecie, luzem. Są wersje z obudowami, ale to już generuje dodatkowe koszty a ja chciałem zrobić to jak najtaniej. Patrząc wstecz, z tego typu dyskami też nie mam za dużo styczności, jednak w razie co, na serwisie mogą leżeć. Nigdy nie wiadomo kiedy się przydadzą później.

Adaptery mSATA do SATA od spodu
Duży adapter mSATA do SATA
Mały adapter mSATA do SATA

 

W większej wersji jest miejsce na śruby do jego montażu, jednak nie jest to najwygodniejsze rozwiązanie, z racji lekkich odchyleń w miejscu dziur (zdjęcia). Uroki niskiej ceny. Myślę jednak że przy odrobinie zaparcia uda się go wcisnąć bez uszkodzeń urządzenia, jednak uprzedzam że nie testowałem tego rozwiązania.

Montaż adaptera mSATA
Adaptery mSATA do SATA z Allegro
Montaż adaptera mSATA

 

Opcjonalnie można wcisnąć go w obudowy, które były kiedyś dodawane do dysków SSD, jednak nie mam żadnej aby Wam to zobrazować.

Co sprytniejsi mogą pokusić się o stworzenie i wydrukowanie obudowy na drukarce 3D, ale czy to warte zachodu, oceńcie sami. Na upartego można gdzieś je w obudowie zamontować na opaski zaciskowe. Trochę po bandzie robione, ale praktyka pokazuje że protezy zawsze działają najlepiej 😉 Szczęście że ciężkie one nie są.

Mały adapter mSATA do SATA
Duży adapter mSATA do SATA

 

Poza rozmiarem, wagą, możliwością montażu „w kieszeni” bądź kreatywnie gdzieś w obudowie, różni je też system montażu dysku. Ten mniejszy ma 2 śruby, większy natomiast zaczep beznarzędziowy.

Adaptery mSATA do SATA z Allegro – montaż dysku na śruby
Adaptery mSATA do SATA z Allegro
Adaptery mSATA do SATA z Allegro – montaż dysku na zaczep

 

Testy wydajności adapterów mSATA do SATA

Czas na małą praktykę. Ograniczam się do syntetyków gdyż dyski te to już nisza, a wyniki które osiągnę mają pokazać czy takie adaptery mają sens i jakie są ewentualne straty na nich w transferach.

Na pierwszy rzut oba adaptery na standardowych ustawieniach i test programem Samsung Magican

 

Elegancko. Wyniki wydajności pokrywają się z deklaracjami. Adaptery zdają egzamin i nie tracimy na transferze. Niby oczywiste, bo konstrukcja tego adaptera nie jest skomplikowana, jednak znając pomysłowość, i niektóre wynalazki naszych braci z Chin, wszystko jest możliwe. Dziwią trochę idealne wyniki odczytu, ale nie ma co dociekać z dyskiem który ma już swoje lata i jest testowany programem producenta dysku (:>). W sieci te dyski to też historia, pomijając jakieś OLX-y itp. Co do wyniku, grunt że mamy wyniki powyżej 500 MB.

Jednak możliwości tego dysku na tym się nie kończą. Samsung ma opcję FULL PERFORMANCE MODE która niewiarygodnie zwiększa wydajność dysku, kosztem jego żywotności. Z tym adapterem mogę aktywować ten tryb, więc tak zrobię.

Ustawienia wydajności Samsung 850EVO mSATA (2)

 

W testach pokazywane są kolejno zrzuty ekranu z testów małego i dużego adaptera. Kolejność testów nie była taka sama, stąd różnice w pojemności.

 

Dysk dostał kopa. Idziemy dalej.

Dla pewności odpalmy jeszcze inne programy do testu

Test wydajności adapterów mSATA Test wydajności adapterów mSATA

Test wydajności adapterów mSATA Test wydajności adapterów mSATA

 

Wydajnościowo raz jeden lepiej sobie radzi, raz drugi, ale ten tryb pokazuje wyłącznie jako ciekawostkę.

Nie ma jednak róży bez kolców. Wadą tego rozwiązania (adaptera) jest brak wsparcia dla skanu diagnostycznego Samsung Magican, ale ciężko mi ocenić czy jest to wada tych konkretnych modeli, takich tanich urządzeń czy tyczy się to ogólnie tego typu produktów. Opcja LED Setting też nie działa, ale tego to kompletnie nie kojarzę i nie wiem do czego to w ogóle jest. Nie przypominam sobie abym ją kiedykolwiek używał.

 

Nie działała też opcja PSID Revert, jednak to żadna strata, bo 850-tka ogółem tego nie wspiera. Szczęście że temperatura się chociaż odczytuje 😉

Cóż można powiedzieć o powyższych wynikach? Adapter daje radę, na standardowych ustawieniach mała różnica w transferach a dysk dostaje drugą szansę. Tak więc ten dysk może jest mały, ale wariat. Jak to Samsung 😀

Jeszcze zrobię test czy da się z niech bootować system oraz poszukam tego adaptera. Zrobię aktualizację wpisu, ale to już w wolnej chwili. Za jakiś czas pojawi się też test takiego adaptera pod USB 🙂

Aktualnie najtaniej adapter kupicie tutaj

Przedłużacz USB-A USB 3.0 5Gb/s marki UNITEK o długości 0,5m/1m/2m/3m

0

Z tą długością to dość kontrowersyjny temat, wiadomo, im dłuższy, tym lepszy. Praktyka jednak pokazuje że długie przedłużacze USB, i ogółem kable ładowania USB, potrafią nieźle nabroić i spadki mocy które generują są nie do przyjęcia przez osoby które są w pełni świadomie jak to wszystko powinno działać. Daleko nie szukać, jak czkawką mogą odbić się słabej jakości przewody piszę w testach kabli USB -> #KablujZGłową

Wielki test przewodów USB-C typu C-C

Wielki test przewodów USB-C typu A-C

Wielki test przewodów microUSB

Ten wpis, jak i te podlinkowane wyżej, jest częścią projektu #KablujZGłową który ma za zadanie przetestować wydajność przewodów dostępnych w sprzedaży. Już na tym etapie, biorąc pod uwagę przeprowadzone testy, widać że nie każdy przewód USB osiąga deklarowane parametry, a takich kwiatów w sprzedaży jest pełno. Puste slogany to domena wielu firm, a nasi skośnoocy bracia, wiodą w tym prym 🙂

Test który dzisiaj przeprowadzę ma za zadanie sprawdzić czy, i ewentualnie jak duże, będą spadki na różnych długościach przewodów USB. Mam fatalne wspomnienia z przedłużaczami marki Esperanza (nawet ich kabelki USB idealnym przykładem :)) który odpowiadał szybkością portów USB 2.0 (tak, wtyk był umieszczony w gnieździe USB 3.0 bezpośrednio na płycie głównej). Tak więc, poza niebieskim kolorem i oznaczeniami producenta, nie było jakiejś różnicy w transferach miedzy nim a jakimś zwykłym przedłużaczem USB 2.0. Słabo. Jakiś czas temu znów zaszła potrzeba użycia przedłużacza USB. Zniesmaczony doświadczeniem kupiłem dwumetrowy przedłużacz USB 3.0 marki UNITEK. Wybrałem właśnie tą markę ze względu na fakt iż wykonanie jest dobrej jakości w przystępnej cenie. Przekonałem się do nich po kablach USB-C które kiedyś testowałem. Jeżdżą za mną w aucie do dziś i służą dzielnie. Fakt, nie są najtańsze, ale jakość musi kosztować więcej niż masówki z Chin. Nie ma co czarować że da się zrobić coś tanio i solidnie (za wyjątkiem niektórych latarek Convoy ;)).

Niestety, albo stety, nie posiadam już tego nieszczęsnego kabla USB. Po testach, które linkuje na początku wpisu, zrobiłem rachunek sumienia i wywaliłem multum kabli które były mi kompletnie zbędne. Trzymałem je „bo może się przydadzą do czegoś”. No nie, nie tylko się nie przydały ale w praktyce nie miałem potrzeby ani razu ich używać. Mam na wierzchu dosłownie 2 markowe microUSB i wolę je używać, podłączając urządzenia kolejno do ładowania, niż mieć pełno słabych kabli i czekać w nieskończoność aż się coś naładuje. W szafie mam tego więcej, ale wiecie jak to jest jak coś się wyjmie i jest miejsce na półce… Mimo mojej niechęci do zbierania produktów „kablopodobnych”, i tak co jakiś czas mi coś nowego przybywa. Najczęściej przez to, że są one dodawane do lampek rowerowych, „empetrójek” itd. Miałem dobre chęci aby coś z nimi zrobić, dać im szansę „na życie”, ale:

  • Żyły zastosowane w tych przewodach to śmiech. Cienkie jak diabli, z tak dużą stratą prądu że zastosowania u mnie w warsztacie nie widzę
  • Większość przewodów jest bardzo krótka, a łączenie ich mija się z celem. Łącząc z powyższym, wiem że Łódź była miastem słynącym z przędzy, a włókiennictwo było bardzo popularne w PRL-u, ale bez przesady 🙂
  • Wtyki są już zalane, nie ma więc dużych szans aby je ponownie wykorzystać. Dłubanie przy nich to tylko strata czasu, patrząc na ewentualne zyski

Tym sposobem mamy kolejne nic nie warte przewody. A później wielkie zdziwienie, skąd tyle elektrośmieci się bierze na świecie… No ciekawe. A takie przewody to tylko kropla w morzu elektro gratów.

Częściowym usprawiedliwieniem (?) przedłużacza Esperanzy może być fakt że był on jednym z pierwszych przedłużaczy które wchodziły na rynek gdy USB 3.0 przecierało szlaki. Równie dobrze mogę tłumaczyć że trafiłem jakąś felerną sztukę. Ale to teraz tylko gdybanie. Z tego co widzę zmieniło się też nazewnictwo na portalach sprzedażowych bo wcześniej było to coś w stylu EBxxx a aktualnie jest to KP7. Z drugiej strony witryna producenta dalej pozostaje przy klasycznym oznaczeniu np. EB161, więc skąd to KP7? Teorii trochę mam, ale nie to więcej domysłów niż faktów a i jest to taki detal że szkoda zawracać sobie głowę.

I aby była jasność, nie mam nic do Esperanzy. Wiem że są to produkty których cel to pewnie dotrzeć do jak najszerszego grona poprzez oferowanie niskiej ceny produktów. Niestety, co za tym idzie, kuleje też niejednokrotnie jakość ale np. podkładki pod mysz, ma genialne. Dla kogoś kto po prostu chce mieć coś pod gryzoniem to świetna propozycja. Kosztują grosze a mogę śmiało polecić. Ja kupiłem ją dosłownie za piątaka i jestem zadowolony. Co prawda, trochę się mechaci na brzegach, jednak jak na produkt który ma ponad rok i kosztował śmieszne pieniądze, to co tutaj wymagać? 🙂

Na popularnym portalu są za 5,4 zł bez wzorków, a za 6,9 zł ze wzorkiem (te co ja mam).

Tania podkładka pod myszkę marki Esperanza

 

Aby jakoś urozmaicić test zrobiłem jeszcze małe zakupy i dokupiłem inne długości przedłużaczy USB marki UNITEK-a, a konkretnie doszła wersja o długości 0,5m, 2m oraz 3m. Zobaczymy czy są między nimi jakieś istotne różnice w szybkości. Ten ostatni dodatkowo posłuży jako porównanie dla przewodu konkurencji o tej samej długości, ale to temat na osobny wpis. Niestety sprzedający u którego dokupiłem przewody UNITEK-a nie miał Esperanzy, a kupować kabelek za 10-12 złotych, i dać drugie tyle za wysyłkę, mija się z celem. Będę polować na ten przedłużacz USB w hipermarketach, tam lubią wciskać kabelki „chajdż kłaliti”, więc jest duża szansa że go tam kupię i wykonam test porównawczy. Jak go nie trafię, poszukam jakiś alternatyw.

Spojler
Kable już mam w koszyku, czekam aby coś jeszcze dobrać by załapać się na wysyłkę SMART-em 🙂

 

Kilka zdań na temat przedłużaczy USB 3.0 UNITEK

Przedłużacze są pakowane w grube foliowe opakowanie z zamknięciem strunowym co gwarantuje nam, że na czas ich nie używania, mamy gotowe „etui” aby je schować.

Na froncie opakowania znajduje się typ przewodu oraz jego długość.

Test przedłużaczy USB 30 UNITEK

Na tyłach znajdziemy dane na temat modelu, długości, rodzaj przewodu i kilka innych, dla nas aktualnie, mało istotnych informacji. Gdyby jednak ciekawość wzięła górę, znajduje się tam też kod QR z linkiem do strony producenta w języku angielskim – unitek-products.com.

Test przedłużaczy USB 30 UNITEK

 

Przedłużacze nie charakteryzują się żadnym specyficznym zapachem zaraz po wyjęciu z opakowania. Jednak gdy zrobimy z nimi „noski-noski eskimoski”, można poczuć zapach gumy który pewnie zwietrzeje za jakiś czas. Przy standardowym użytkowaniu jest on nie wyczuwalny.

Przedłużacze są dobrze wykonane. Nie ma żadnych zadziorów, jakiś „farfocli” czy niedociągnięć. Na wtyku i gnieździe znajdziemy logo producenta.

Test przedłużaczy USB 30 UNITEK

Test przedłużaczy USB 30 UNITEK

Na przewodzie mamy informację o jego wytrzymałości i standardzie. W wypadku najistotniejsze dla nas to wytrzymałość do 80 stopni, napięcia 30V i standardzie 3.0 przewodu.

Pozłacane końcówki to raczej farba, a przynajmniej tak strzelam, bo informacji na ten temat nie ma ani na opakowaniu ani na stronie producenta. Tak czy siak, ładnie to wygląda i optycznie „dodaje jakości” produktowi.

Przewód po zgięciu zachowuje poprzedni kształt, to tak informacyjnie gdybyście chcieli go puścić gdzieś koło biurka i lekko go powyginać.

Test przedłużaczy USB 30 UNITEK

 

Skoro w ręce mamy kawał kabla, to swoje on waży. I tak kolejno przedstawia się ich waga, podana w gramach, i zaokrąglona w górę jeżeli miejsce po przecinku przekroczyło „50”:

  • 0,5m (Y-C456GBK) – 31g
  • 1m (Y-C457GBK) – 52g
  • 2m (Y-C450GBK) – 89g
  • 3m (Y-C4030GBK) – 126g
Warto wiedzieć
Przedłużacz o długości 3 metrów występuje w sieci z opisem wersji USB 3.1 ALE, wg. standardu, i po zdjęciach, widać że jest on oznaczony jako 3.0.

Skąd informacje na temat USB 3.1? Z faktu że kilka lat temu była zmiana nazewnictwa i USB 3.0 = USB 3.1 gen.1. A parę let temu przechrzczono to na USB 3.2 Gen 1. I tak finalnie USB 3.0 = USB 3.2 gen1 aktualnie.

Jest to oczywiście mocne uproszczenie, postaram się kiedyś napisać o tym więcej bo to jest strasznie zagmatwana sprawa z tym nazewnictwem. A jakie pola manewru do manipulacji tutaj są…

 

Test przedłużaczy USB 3.0 marki UNITEK – testy na wydajność w odczycie i zapisie

Test będzie składał się z dwóch części:

  1. Porównania szybkości w testach syntetycznych na 2-óch pendrivach. Testy odbędą się w programie CrisytalDiskMark-u na próbce 1GB oraz programach USB Flash Benchmark i ATTO Disk Benchmark.
  2. Porównania szybkości w testach praktycznych – paczka moich plików z pendriva. Dla przypomnienia są to pliki z prywatnego pendriva którego używam na co dzień – jakieś obrazy ISO, instalki od 1MB do ponad 1GB, PDF-y, archiwa itd..

Przewody do testu będą podłączone bezpośrednio pod płytę główną i złącze USB 3.0 gen.2. Na koniec dam tabelę podsumowującą.

Przedłużacz UNITEK 0,5m Y-C456GBK

Kingston DTX32GB

test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK
test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK
test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK

Samsung FIT Plus 256GB

test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK
test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK
test Unitek Y-C456GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C456GBK

 

Przedłużacz UNITEK 1m Y-C457GBK

Kingston DTX32GB

test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK
test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK
test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK

Samsung FIT Plus 256GB

test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK
test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK
test Unitek Y-C457GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C457GBK

Przedłużacz UNITEK 2m Y-C450GBK

Kingston DTX32GB

test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK
test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK
test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK

Samsung FIT Plus 256GB

test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK
test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK
test Unitek Y-C450GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C450GBK

Przedłużacz UNITEK 3m – Y-C4030GBK

Kingston DTX32GB

test Unitek Y-C4030GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C4030GBK
test Unitek Y-C4030GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C4030GBK
test Unitek Y-C4030GBK
Test odczytu/zapisu pendriva DTX32GB na przedłużaczu Unitek Y-C4030GBK

Samsung FIT Plus 256GB

tets Unitek Y-C4030GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C4030GBK
test Unitek Y-C4030GBK
Test odczytu/zapisu pendriva MUF-256AB/APC na przedłużaczu Unitek Y-C4030GBK

 

Różnice na podstawie powyższych testów w odczycie i zapisie. Wynik podany na podstawie programu CristalDiskMark i wyrażony w procentach.

Przedłużacz USB (długość) Kingston DTX32GB Różnica Samsung Fit PLUS 256 Różnica
Wpięcie bezpośrednie 96,86 / 17,39 428,91 / 110,14
0,5m 96,20 / 18,21 -0,0069 / 0,0450 403,57 / 112,29 -0,0628 / 0,0191
1m 96,12 / 18,23 -0,0077 / 0,0461 424,79 / 112,78 -0,0097 / 0,0191
2m 96,21 / 18,41 -0,0068 / 0,0554 402,88 / 111,92 -0,0646 / 0,0159
3m 96,15 / 18,01 -0,0074 / 0,0344 423,74 / 112,26 -0,0122 / 0,0189

 

Przedłużacz w zasadzie nie zmienił nic w przypadku 32 gigowej pamięć marki z Kalifornii. Transfery co prawda są nieco niższe, jednak różnice nie sięgają nawet 1%. Największa strata, 6-ciu procent, występuje przy pendrivie firmy z Korei, a i tutaj mamy ten wynik w 2-óch na 4-ech kabelkach. Szczęście że wynik ten jest dalej większy, niż deklarowana szybkość odczytu podana przez producenta.

Ciekawe że oba produkty – Kingston DTX32GB i Samsung FIT 256GB są szybsze w zapisie na przedłużaczach, niż po wpięciu bezpośrednim do płyty, te przedłużacze to cud! A ludzie się śmieją że „gejmingowe” klawiatury czy myszki „dodają” FPS-y w grach, może coś jednak w tym jest 😉

A tak serio, to są testy syntetyczne i jak Wam pisałem nie raz, można mieć duży rozstrzał w tym co widzicie u każdego testującego. Można ponawiać testy i pokazać Wam jak najlepszy wynik po 50-100 próbach, ale to nie o to chodzi. Zbędne przekłamywanie rzeczywistości.

 

Test na kopiowanie plików z, i na, pamięci przenośne. Próbka testowa to częściowa zawartość mojego pendriva

Długość przedłużacza USB Kopiowanie NA / Z Kingston DTX32GB Różnica Kopiowanie NA / Z Samsung FIT Plus 256GB Różnica
Wpięcie bezpośrednie 25:53 / 4:44 4:50 / 1:16
0,5m 25:35 / 4:33 0,0071 / 0,0254 4:49 / 1:15 0,0022 / 0,0087
1m 25:16 / 4:38 0,0147 / 0,0137 4:51 / 1:14 -0,0022 / 0,0175
2m 25:13 / 4:36 0,0159 / 0,0183 4:50 / 1:12 0 / 0,0357
3m 25:14 / 4:37 0,0155 / 0,0160 4:53 / 1:15 -0,0066 / 0,0087

 

Kingston ma dalej jakieś różnice w każdym z testów. Teraz na przedłużaczach odczyt jest szybszy niż na bezpośrednim podłączeniu do płyty głównej. Nie są to kosmiczne różnice, ale jednak występują. Raczej byłbym skłonny zaliczyć to jako błąd pomiarowy.

Samsung to samo z odczytem, jest szybciej niż na podłączeniu pod płytę główną. Różnice małe, ale są. Zapis pozostaje bardzo do siebie zbliżony.

 

Test przedłużaczy USB 3.0 marki UNITEK – „zajęcia praktyczne”

Te testy będą bardziej jako ciekawostka, ale za to bardzo ważna ciekawostka. W sieci niejednokrotnie można spotkać opinie o tym że podłączone pod przedłużacz USB dyski twarde, nie działają. No cóż, nie ma co się dziwić. Przy fatalnych żyłach spadki napięcia bywają takie że pendrive ledwo pociągnie, a gdzie tutaj rozkręcenie talerzy na dysku. Podzielę ten etap na dwie części:

  • Sprawdzanie napięcia które jest na porcie USB bezpośrednio w płycie głównej oraz napięcie mierzone na końcówce czyli w gnieździe USB przedłużacza
  • Podpięcie dysków w obudowie do przedłużaczy + mały test czy pracują prawidłowo

 

Pomiar spadku napięcia dla przedłużaczy USB 3.0 UNITEK

Napięcie bezpośrednio z płyty - Gniazdo USB
Napięcie bezpośrednio z płyty – Gniazdo USB
Napięcie na przedłużaczu USB UNITEK Y-C456GBK
Napięcie na przedłużaczu USB UNITEK Y-C457GBK
Napięcie na przedłużaczu USB UNITEK Y-C450GBK
Napięcie na przedłużaczu USB UNITEK Y-C4030GBK
Przedłużacz Napięcie na końcówce (V) Różnica (spadek) w stosunku do płyty głównej (V)
Wpięty bezpośrednio 5,022
Y-C456GBK – 0,5m 5,020 -0,002
Y-C457GBK – 1m 5,018 -0,004
Y-C450GBK – 2m 5,016 -0,006
Y-C4030GBK – 3m 5,014 -0,008

 

Spadki napięcia są minimalne i idealnie równe 🙂 Minimalne straty świadczą dobrej jakości zastosowanych przewodów w tych przedłużaczach.

 

Sprawdzenie przedłużaczy pod obciążeniem

Drugi etap to podłączenie dysku w obudowie (kablem z zestawu) do przedłużacza. W obudowie znajdzie się dysk talerzowy HGST 5K1000-1000 5400 rpm. oraz dysk SSD Crucial MX100. Oznaczenie X w tabeli to niezaliczony test = dysk nie został wykryty przez system i/lub nie był w stanie przejść testu na odczyt i zapis danych. Oznaczenie literką „V” – test zaliczony. Dla pewności przepuściłem benchmark na każdym przewodzie aby nie skończyło się tak że dysk „zameldował się” w systemie, widać było jego partycję, ale praca z nim nie była możliwa.

Przedłużacz USB (długość) Dysk twardy talerzowy / SSD
0,5m V / V
1m V / V
2m V / V
3m V / V

 

Podsumowanie testu przedłużaczy USB 3.0 marki UNITEK

Jak sami widzicie, warto dopłacić do lepszego przewodu by nie mieć problemów z jego użytkowaniem. Straty na transferach są minimalne, co przekładając na kilkumetrowe przewodowy, daje bardzo dobry wynik.

Trochę dziwi zachowanie Kingstona w testach, na przedłużaczach jest lepiej niż na bezpośrednim wpięciu. Ciężko się odnieść co tutaj jest przyczyną, ale sukcesywnie będzie zwiększać się baza pamięci przenośnych, to będzie można posnuć jakieś tezy na większej próbce sprzętowej.

Test pendriva Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC USB 3.2 Gen.1 – on tylko wygląda niepozornie

0
Tym razem do testu zapodam mój pendrive który używam na co dzień w pracy. Mowa o produkcie Samsung FIT PLUS 256GB. Dokładna nazwa tego modelu to MUF-256AB/APC. Ten sprzęt, mimo swoich niepozornych wielkości, potrafi się naprawdę solidnie rozpędzić się z transferem.
O ile dobrze pamiętam, pendrive przychodzi w blistrze a piszę to z pamięci ponieważ jest to sprzęt którego używam na co dzień i myślę że warto podzielić się uwagami co do niego, czytaj: zrobić krótką recenzję.
Producent dla tego modelu deklaruje szybkość transferu osiągającą 400MB/s i przesłanie pliku 3GB 4K UHD w 10 sekund. Jak to u Samsunga bywa, ich pamięć jest:
  • Wodoodporna – do 72h w wodzie morskiej
  • Odporna na uderzenia –  do 1,500 przyspieszenia grawitacyjnego
  • Odporna na różnice temperatur – od -25°C do 85°C podczas pracy, od -40°C do 85°C „w spoczynku”
  • Odporna na działanie magnesu – Do 15 000 gaussów (równe MRI)
  • Odporna na promieniowanie RTG – Do 100mGy (co odpowiada lotniskowym aparatom rentgenowskim)

Oczywiście powyższe dane są obwarowane gwiazdkami, więc po konkrety odsyłam do strony producenta. Produkt jest objęty 5-cio letnią gwarancją producenta.

Po sformatowaniu pamięci, klasycznie nieco nam jej ubędzie. Tutaj z 256GB zostaje nam do dyspozycji 239GB.

Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Dostępne miejsce po formatowaniu Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

 

Pamięć ta ma wtyk USB typu A w standardzie USB 3.2 Gen.1, wstecznie kompatybilne z USB 3.0 i 2.0. Jego wymiary to 23.60 X 18.80 X 7.30mm, a waży niewiele ponad 3 gramy.

Warto wiedzieć
USB 3.2 Gen.1 = USB 3.1 wg. starej nomenklatury
Waga Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

Słowem wstępu o Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

Obudowa jest wykonana z tworzywa sztucznego, które mimo że jest gładkie, nie wyślizguje się z rąk. Na obudowie, w dwóch miejscach, jest nazwa producenta i nic poza tym. Na wtyku jest podana pojemność pamięci oraz standard USB. U mnie już trochę jest to przetarte z racji częstego używania tej pamięci od ponad roku.
Sprzęt ma po jednej stronie oczko do zawieszenia smyczy, jednak jej nie ma w zestawie. Nie chcę skłamać, ale na 99% w opakowaniu nie ma nic poza pamięcią. W moim przypadku smycz którą widzicie na niektórych zdjęciach, dodałem od siebie, nie jest ona dodawana do pamięci.
Noszę go luzem w małej kieszeni plecaka, obok kluczy i innych gadżetów. Myślę że można śmiało powiedzieć że jest dość odporny na zarysowania. I jedyne czyszczenie jakie mu funduję to przedmuchanie wtyku USB.
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

 

Procedura testowa i sprzęt wykorzystany w testach Samsunga FIT 256GB 

Pendrive jest testowany na odczyt i zapis przygotowanymi trzema paczkami które możliwie odzwierciedlą to co najczęściej kopiujemy. Jest to DriverPack, Muza oraz Paczka testowa Pen. Pierwsza z nich to folder ze sterownikami z popularnego Driver Packu z sieci driverpack.io/pl. Jest tam pełno małych plików. Drugi folder to pliki wielkości przeciętnych „empetrójek”, a trzeci to częściowa zawartość mojego pendriva którego używam na co dzień. W tym ostatnim znajdują się dokumenty w różnych formatach, trochę obrazów ISO i pełno instalek programów, trochę archiwów i sterowników w rozmiarach od 1 MB do ponad 1GB.
Dodatkowo zrobię też testy syntetyczne. Użyję do tego programu CrystalDiskMark 8.0.4 w wersji 64bit z próbkami:
  • 256MB
  • 1GB
  • 4GB
  • 16GB
W trybie domyślnym. Uzupełnieniem tego będzie program USB Flash Benchmark.
Dla lepszego zobrazowania wydajności w codziennym użytku używam portu USB 2.0 na front panelu oraz portu USB 3.2 gen.2 na płycie głównej. Mając jednak na uwadze niezbyt zadowalającą wydajność i bardzo powolne odchodzenie do lamusa portu USB 2.0, ograniczam na nim testy do minimum. I tak programem CristalDisk wykonam test na próbce 1GB a przy kopiowaniu z i na pendriva, użyje jedynie zawartości folderu Paczka testowa Pen na dysk SSD. Test programem USB Flash Benchmark też się znajdzie.
Aby jeszcze dołożyć do pieca zrobiłem testy na kopiowanie z pendriva folderu Paczka testowa Pen, podpiętego do USB 3.2 gen.2, na różnej klasy dyski twarde i dyski połprzewodnikowe (SSD):
  • Toshiba P300 1TB (HDWD110 – 7200 rpm.) – klasyczny dysk talerzowy w kieszeni 5,25 podłączonej bezpośrednio pod płytę główną kablem Sata II gdyż znajduje się on w kieszeni na dyski 3,5. Wiem, jest wąskim gardłem ale nic na to nie poradzę gdyż żongluję trochę „twardzielami”  ¯\_( ͡❛ ͜ʖ ͡❛)_/¯. Dysk został zdefragmentowany przed testami.
  • SSD Samsung 850 EVO 250GB – jeden z moich serwisowych dysków, aktualnie nie używany, dopięty jedynie na testy. Bez jakichkolwiek danych. Podłączony bezpośrednio do płyty głównej kablem Sata III.
  • NVMe Western Digital SN850 1 TB (WDS100T1X0E) – podstawowy dysk systemowy w moim PC
  • Seagate Expansion Desk ST4000DM000 4TB (5900 rpm) – dysk zewnętrzny 3,5 cala w obudowie z USB 3.0 podpiętą pod port USB 3.2 gen.1. Dysk został zdefragmentowany przed testami.

Na sam koniec zmierzę czas potrzebny na stworzenie zaszyfrowanego sejfu na pendrive za pomocą programu VeraCrypt w wersji 1.25.9. Plik-sejf będzie miał wielkość 15GB i będzie zaszyfrowany za pomocą algorytmu Kuznyechik(Serpent(Camellia)). Format plików to NTFS.

UWAGA !
Miejcie na uwadze że z racji rozbieżności konfiguracji u różnych testujących wyniki będą różne. Nawet gdybym ja powtarzał te testy po kilka razy, to będę miał za każdym razem minimalnie inny wynik.

Wyniki testów syntetycznych Samsung FIT 256GB MUF-256AB/AP

Testy syntetyczne dla USB 2.0 (test wyłącznie na próbce 1GB, inne mijają się z celem)

Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Syntetyczny test szybkości Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

 

Testy syntetyczne USB 3.2 gen. 2

Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Syntetyczny test szybkości Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Syntetyczny test szybkości Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Syntetyczny test szybkości Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
 Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC
Syntetyczny test szybkości Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC

 

Testy praktyczne dla USB 2.0 oraz USB 3.2 gen.2

Test tworzenia pliku-sejfu przez program VeraCrypt
Test tworzenia sejfu w programie VeraCrypt na Samsungu FIT 256GB MUF-256AB/APC

Czas kopiowania plików na i z pendrive’a Samsung FIT 256GB MUF-256AB/APC. Czas w tabeli jest podany w formacie minuty:sekundy.

DriverPack Muzyka Paczka testowa pen
Kopiowanie na pendrive (port USB2.0) 14:10
Kopiowanie z pendrive (port USB2.0) 10:38
DriverPack Muzyka Paczka testowa pen
Kopiowanie na pendrive (port USB3.2 gen.2) 4:13 3:00 4:50
Western Digital SN850 Samsung 850 EVO Talerz (Toshiba) Seagate USB 3.0
Kopiowanie paczki testowej z USB 3.2 gen.2 na nośniki 1:16 1:19 14:22 3:10
Tworzenie sejfu 15GB 2:46
Mały, ale wariat 🙂 W moim przypadku pendrive składa wszystkie pokładane w nim nadzieje. Jest mały i szybki. Niestety ten rozmiar może się zemścić na tym jak szybko go zgubimy, stąd polecam przypiąć do niego smycz czy coś w tym stylu.
Wadą dla niektórych może być brak jakiejkolwiek zatyczki. Tutaj mam mieszane uczucia. Z jednej strony racja, możemy niechcący go zabrudzić, z drugiej strony jego budowa jest nawet nie przystosowana do jakiejkolwiek zatyczki. Podejrzewam że gdyby jakaś była „na stanie”, to pewnie pierwsza by zginęła 🙂
Pendrive Samsung FIT PLUS 256GB (MUF-256AB/APC) możecie kupić w następujących sklepach:
Amazon (przy okazji z całego serca polecam zakup Prime, nawet do testów)

Przykładowe mierniki USB i sztuczne obciążenia do testów

0

Zamieszczam tutaj listę mierników USB, sztucznych obciążeń dzięki którym sami możecie dokonać pomiarów i zagłębiać się w świat elektroniki. Jest to odpowiedź na najczęściej dostające maile od Was. Aby nie robić Wam w wiadomościach kopiuj-wklej, będę Wam wklejać od teraz link do tego wpisu 😛 Proponuję dobrać pod siebie coś takiego aby względnie wykorzystać jego możliwości.

Ze swojej amatorskiej praktyki powiem Wam że mam kilka takich mierników pod USB i jak przyjdzie co do czego, zawsze jest ich mało 🙂 Gdyby były pytania, piszcie komentarze, jak będę w stanie pomóc to na bank to zrobię.

Po krótce co do czego:

  • Miernik USB – Używany głównie do pomiaru napięcia i natężenia. Przydatne podczas ładowania aby zobaczyć czy kabel, rzadko kiedy ładowarka, których używamy jest bez wad. Lepsze modele mają opcje logów przy sparowaniu z dedykowanymi aplikacjami w telefonie.
  • Sztuczne obciążenie – Wymusza określony pobór prądu przez zewnętrzne urządzenia. Często używa się aby zobaczyć czy niektóre sprzęty mają deklarowaną wydajność ew. służy do ich katowania by zobaczyć jak bardzo się nagrzewają przy ciągłym, nierzadko maksymalnym, obciążeniu.
  • Trigger – Podnosi napięcie na wyjściu np. z domyślnych 5V na ładowarkach do 15V. W parze ze sztucznym obciążeniem może służyć do testowania przewodów USB.

Mierniki USB / Mierniki USB ze sztucznym obciążeniem

KEWEISI

 

Charger doctor

 

FNB38

 

FNB48

 

MUSTOOL UD18 USB3.0/DC/USB-C 18w1

 

MUSTOOL UD18 USB3.0/DC/USB-C 18w1 + przewody DC 

 

ATORCH UB18L ze sztucznym obciążeniem 

 

RIDEN UM24/UM24C 

 

RIDEN UM34/UM34C USB 3.0

 

YZXstudio ZY1280 (ferrari w temacie mierników :))

Sztuczne obciążenia

Sztuczne obciążenie USB 1A/2A/3A

 

Sztuczne obciążenie USB 4*10W

 

Sztuczne obciążenie USB FX25 FX35 25W/35W 4A/5A

 

Sztuczne obciążenie ZHIYU 60W / 110W 9.99A 30V

 

Sztuczne obciążenie 8w1 150W/180W

 

Sztuczne obciążenie 150V 10A 150W

 

Sztuczne obciążenie 150W DL24

Inne sztuczne obciążenie 150W

 

Sztuczne obciążenie 180W DL24P

 

Akcesoria do mierników USB i sztucznych obciążeń

Trigger USB C (PD)

Test pendrive – Kingston DataTraveler Exodia 32GB DTX32GB – USB 3.2 Gen 1

0
Dla tych co nie widzieli wpisu na FB – Pendrive był pożyczony i już jest oddany. Jak tylko dostanę go w niedalekiej przyszłości, uzupełnię wpis o zdjęcia i bonus który planuje 🙂
Żyjemy szybko i chcemy konkretnych informacji, dlatego bez zbędnego gadania i lania wody zapraszam do dośc konkretnej recenzji pendriva marki Kingston. Omawiany tutaj model DataTraveler Exodia 32GB DTX32GB to popularny model pamięci dla szerszego grona osób którego wyróżnikiem jest ceną. Ta budżetowa propozycja, w wersji z pamięcią 32GB, będzie Was kosztować ~ 14 do 25 zł, zależnie od sklepu, nie wliczając tutaj kosztów wysyłki.
Przyznam jeszcze że szukałem innych testów w googlach „na podgląd”, ale nasze rodzime portale poza reklamą nie oferują za dużo. Znajdą się wyjątki, ale to straszna nisza. Większość „testów” jest mocno po łebku, dosłownie. Mamy przedstawiony jakiś model pendriva, wynik szybkości zapisu i odczytu ALE:
  • Na jakim sprzęcie lub pod jaki port USB był ten sprzęt podpięty? Domniemam że USB 3.2 gen.2 aby nie ograniczać jego wydajności, jednak mogę sobie gdybać
  • Jakie były pliki testowane? Jeden duży, kilka małych, jakiś mix?
  • Wyniki testu są realnego kopiowania czy syntetyczne?

Można by tak długo wymieniać, ale to bez sensu. Pozostają nam jedynie przypuszczenia i Internet gdzie ludzie robią własne testy – dlatego wolę czytać blogi prywatnych osób niż wielkie portale wciskające głównie reklamy sprzętów. A ile spamowych stron, opierających się głównie na reflinkach, reklamujących pseudo „TOP10” się pokazało przez ostatni czas to nawet nie wspominam. I dotyczy to każdej branży.

Słowem wstępu o Kingston DataTraveler Exodia 32GB DTX32GB

Obudowa jest z tworzywa sztucznego. Plastik bez większego zarzutu chociaż jakością nie powala. Jest stosunkowo gładki, a co za tym idzie, jest ślizgi. Dla mnie jest to małym minusem, ale na szczęście zdejmowanie zakrywki nie sprawia żadnego problemu. Pod mocniejszym ściśnięciem obudowa lekko się ugina, jednak trzeba użyć siły której raczej nikt z nas celowo nie użyje. Zakrywka na port USB jest, więc „brudek” na wtyku USB nam nie straszny 🙂 Uchwyt na drugim końcu urządzenia jest duży i konkretny, bez problemu przypniecie pendrive do smyczy czy kluczy. Kolory końcówek/uchwytów różnią się w zależności od pojemności. W moim przypadku – 32GB – jest to kolor biały/mleczny.
Produkt zapakowany jest w blister i w zasadzie poza pendrivem nie znajdziecie w środku nic dodatkowego. Informacja na opakowaniu dobitnie pokazuje że pamięć ta jest wyposażona w złącze USB 3.2 Gen 1, co sugeruje dużą szybkość, sięgającą nawet 5 Gb/s, ale w tym przypadku jest to tylko i wyłącznie marketing. Patrząc na rynek na chwilę obecną to raczej szybko nie znajdziemy pendriva który faktycznie wykorzysta możliwości tego złącza. Oznaczenie na opakowaniu że produkt wyposażony jest w USB 3.2 gen. x należy aktualnie traktować jako reklamę bez pokrycia.
Pamiętajcie że USB jest kompatybilne w dół, czyli sprzęt z USB 3.x działa w porcie USB 2.0 czy nawet 1.1, jednak port ten ogranicza wydajność urządzenia do niego podpiętego.
Jak to ma miejsce w pamięciach, i tutaj troszkę miejsca po formatowaniu tracimy. Z deklarowanych 32GB zostaje nam 28,8 GB na nasze pliki.

 

Procedura testowa i sprzęt wykorzystany w testach

Pendrive jest testowany na odczyt i zapis przygotowanymi trzema paczkami które możliwie odzwierciedlą to co najczęściej kopiujemy. Jest to DriverPack, Muza oraz Paczka testowa Pen. Pierwsza z nich to folder ze sterownikami z popularnego Driver Packu z sieci driverpack.io/pl. Jest tam pełno małych plików. Drugi folder to pliki wielkości przeciętnych „empetrójek” a trzeci to częściowa zawartość mojego pendriva którego używam na co dzień. W tym ostatnim znajdują się dokumenty w różnych formatach, trochę obrazów ISO i pełno instalek programów, trochę archiwów i sterowników w rozmiarach od 1 MB do ponad 1GB.
Dodatkowo zrobię też testy syntetyczne. Użyję do tego programu CrystalDiskMark 8.0.4 w wersji 64bit z próbkami:
  • 256MB
  • 1GB
  • 4GB
  • 16GB
W trybie domyślnym. Uzupełnieniem tego będzie program USB Flash Benchmark.
Dla lepszego zobrazowania wydajności w codziennym użytku używam portu USB 2.0 na front panelu oraz portu USB 3.2 gen.2 na płycie głównej. Mając jednak na uwadze niezbyt zadowalającą wydajność i bardzo powolne odchodzenie do lamusa portu USB 2.0, ograniczam na nim testy do minimum. I tak programem CristalDisk wykonam test na próbce 1GB a przy kopiowaniu z i na pendriva, użyje jedynie zawartości folderu Paczka testowa Pen na dysk SSD. Test programem USB Flash Benchmark też się znajdzie.
Aby jeszcze dołożyć do pieca zrobiłem testy na kopiowanie z pendriva folderu Paczka testowa Pen, podpiętego do USB 3.2 gen.2, na różnej klasy dyski twarde i dyski połprzewodnikowe (SSD):
  • Toshiba P300 1TB (HDWD110 – 7200 rpm.) – klasyczny dysk talerzowy w kieszeni 5,25 podłączonej bezpośrednio pod płytę główną kablem Sata II  – taka już konstrukcja tej kieszeni ¯\_( ͡❛ ͜ʖ ͡❛)_/¯. Dysk został zdefragmentowany przed testami.
  • SSD Samsung 850 EVO 250GB – jeden z moich serwisowych dysków, aktualnie nie używany, dopięty jedynie na testy. Bez jakichkolwiek danych. Podłączony bezpośrednio do płyty głównej kablem Sata III.
  • NVMe Western Digital SN850 1 TB (WDS100T1X0E) – podstawowy dysk systemowy w moim PC
  • Seagate Expansion Desk ST4000DM000 4TB (5900 rpm) – dysk zewnętrzny 3,5 cala w obudowie z USB 3.0 podpiętą pod port USB 3.2 gen.1. Dysk został zdefragmentowany przed testami.

Znalazło by się jeszcze więcej nośników i opcji do kopiowania, ale uważam że poszłoby to już w pewną skrajność, wprowadziło niepotrzebny zamęt a i dużo nie dodało do całości. Jeżeli jednak macie jakieś pomysły, komentarze są Wasze!

Na sam koniec zmierzę czas potrzebny na stworzenie zaszyfrowanego sejfu na pendrive za pomocą programu VeraCrypt w wersji 1.25.9. Plik-sejf będzie miał wielkość 15GB i będzie zaszyfrowany za pomocą algorytmu Kuznyechik(Serpent(Camellia)). Format plików to NTFS.

Program do kopiowania użyję ten wbudowanym w system Windows. W OS-ie są zainstalowane wszystkie aktualizacje, poza tą namawiającą do migracji na W11.
UWAGA !
Miejcie na uwadze że z racji rozbieżności konfiguracji u róznych testujących wyniki będą różne. Nawet gdybym ja powtarzał te testy po kilka razy, to będę miał za każdym razem minimalnie inny wynik.

Wyniki testów syntetycznych DTX32GB

Testy syntetyczne dla USB 2.0

 

Testy syntetyczne USB 3.2 gen. 2

 

Testy praktyczne dla USB 2.0 oraz USB 3.2 gen.2
Test tworzenia pliku-sejfu przez program VeraCrypt
Czas kopiowania plików na i z pendrive’a. Czas w tabeli jest podany jako minuty:sekundy.

 

DriverPack Muzyka Paczka testowa pen
Kopiowanie na pendrive (port USB2.0) 34:57
Kopiowanie z pendrive (port USB2.0) 10:51
DriverPack Muzyka Paczka testowa pen
Kopiowanie na pendrive (port USB3.2 gen.2) 25:57 21:40 25:53
Western Digital SN850 Samsung 850 EVO Talerz (Toshiba) Seagate USB 3.0
Kopiowanie paczki testowej z USB 3.2 gen.2 na nośniki 4:44 5:08 15:37 6:09
Tworzenie sejfu 15GB 14:50
 
Wyniki testów nie są tragiczne, ale wielu w sieci twierdzi że są straszne skoki na szybkości co generuje nieco złości u wielu osób i jest dla nich straszną bolączką. Ja osobiście tego nie doświadczyłem. Kupując jednak tak budżetowy sprzęt ciężko aby było idealnie szybko. Mimo to, średnia ocena tego „pendraka” oscyluje w okolicy 4 do 5 gwiazdek, w pięciostopniowej skali, więc tragedii nie ma. 
Co na pewno rzuca się w oczy to szybkość na poszczególnych portach. Niejednokrotnie wiele osób nie zwraca uwagi gdzie wpina pendrive a wystarczy tylko zerknąć i przyrost szybkości jest znaczący. W moim przypadku między USB 2.0 a 3.0 gen.2 jest prawie 2.5x szybciej. Przy kliku plikach nie odczuje się tego, ale przy paczkach jakie ja przygotowałem różnice widać gołym okiem.

Pendrive Kingston DataTraveler Exodia DTX32GB

sprawdzi się jeżeli Wasze kopiowanie będzie się sprowadzać do kilkunastu plików dziennie, to spokojnie da radę. Gdyby jednak zaszła sytuacja że będziecie zapełniać go po brzegi i/lub macie zamiar kopiować często dużą ilością danych, pomyślcie nad czymś innym. To jest sprzęt typowo biurowy lub do użytku co jakiś czas.
 
Pamięć możecie kupić w następujących sklepach:
Amazon (przy okazji z całego serca polecam zakup Prime, nawet do testów)

 

PS. Jeżeli myślicie że to co znajduje się wyżej to dużo, informuję że i tak wywaliłem połowę grafik i testów które doszły w międzyczasie. Patrząc z perspektywy całości wpis zrobił się strasznie obszerny, „zakręcony” i dla wielu z Was byłby całkowicie niezrozumiały stąd decyzja by dać mniej, jakoś to zbalansować, „skompresować” i wrzucić tabelkę aby dać Wam samą esencję 🙂

Rockbross BT1008B vs Zamiennik – czy warto przepłacać?

0
Powitać.
Będzie krótko i na temat. Moje aktualne uchwyty/gripy SRAM-a uległy uszkodzeniu więc przyszedł czas na zmianę. Chciałem coś na szybko i z rogami bo dłuższe trasy dawały mi się we znaki a w takich tripach kierownicę miałem wymacaną gdzie tylko się da 🙂
Padło na Rockbros-a (z racji że mam wiele ich produktów i są dobrej jakości, nie martwiłem się o nic) i kupiłem BT1008B. Cóż, średnio to wyszło.
Pakowanie leży, luzem w kartonie bez jakiejkolwiek folii.
Jakieś rysy czy inne takie to standard. Zapach lekko odpycha ale kwestia przewietrzenia pewnie i po sprawie.
Tak więc kupując je za 40 zł na allegro, dobijając do smarta, przepłacacie grubo ponad 50%. Dla próby zamówiłem tańsze uchwyty, wyglądające identycznie jak Rockbros, ale kompletne chińczyki pod którymi nikt się nie podpisał. Koszt? Niecałe 20 zł. Efekt?
BT1008B są minimalnie cięższe, można by rzec że granica błędu biorąc pod uwagę masówkę i że to produkt premium 😉
Organoleptycznie nie widzę między nimi żadnej różnicy. Jedyne co je w zasadzie rozróżnia to naklejka na opakowaniu.
Wniosek?
Rockbros się tutaj nie postarał. Pociechą jest że chyba każdy producent ma w portfolio lepsze i gorsze produkty, jednak płacić 100% więcej za ten sam produkt to przesada. Żeby to jeszcze chociaż miało znaczek Rockbros-a, to jeszcze można gdybać ale tutaj ewidentnie widać że jest to brane od firmy X i jedyne co to naklejka dodana.
Jak też nie chcecie przepłacać to kupcie sobie zamienniki RockBros-a i nie przepłacajcie w tym wypadku (wysyłka za free).

Test przewodów USB-C typu C-C

5

Witajcie w 3 części testów przewodów USB. W tym wpisie skupiam się na przewodach w standardzie C-C, czyli najpopularniejszym i najmocniejszym (wydajnościowo) standardzie USB.

Gdybyście nie byli w temacie o co chodzi, zapraszam na poprzednie części wpisów poświęcone przewodom microUSB oraz USB A-C (klasyczny przewód USB w standardzie C). I tym razem test zostanie podzielony na 2 części – obciążenie sztuczne przez 2 godziny na maksymalnej deklarowanej wydajności oraz testy praktyczne. Niestety z racji dostępnej ładowarki, obciążenie maksymalne jakie mogę aktualnie sprawdzić to 60W gdyż nie posiadam sprzętów (ładowarki) która będzie w stanie oddać 100W po USB-C z gniazda. Miałem kiedyś ładowarkę Baseusa 120W, lecz nie mogłem z nią dojść do ładu i nie chciała ze mną współpracować. Może felerna sztuka mi się trafiła… nie wiem. W każdym razie tematu nie zamykam i jak nadarzy się okazja, testy zostaną wznowione a wpis uzupełniony.

Powiązane wpisy:

 

Nie sugerujcie się kolejnością, jest ona całkowicie przypadkowa
Dla przypomnienia, na końcu wpisu zawsze znajdziecie link do arkusza gdzie są podane parametry w formie tabeli. Pod tym linkiem są arkusze dla każdego typu przewodów:
– microUSB
– USB A-C
– USB C-C
Ich opisy, zdjęcia itp. pewnie już widzieliście przewijając stronę w dół 🙂

Pomiary jakie tutaj znajdziecie, ich procedura testowa oraz legenda do tabeli:

W opisie na blogu umieszczam podstawowe parametry przewodów:

  • Galeria zdjęć
  • Waga
  • Długość
  • Maksymalne deklarowane obciążenie (i obciążenie jakiemu został poddany kabelek)
  • Rezystancja (sprawdzana po przyłożeniu natężenia = 1A) Przykro mi, urządzenia pomiarowe które aktualnie posiadam, nie pozwalają mi na wykonanie tego pomiaru albo jeszcze do tego nie doszedłem 🙂
  • Opis organoleptyczny przewodu, opakowania itp.
  • Link gdzie możecie zakupić konkretny przewód bądź przestroga aby go nie kupować
  • Zdjęcie z kamery termowizyjnej po dwugodzinnym obciążeniu przewodu wartością maksymalną. Temperatura w miejscu testów oscyluje w granicy 20 do 23 stopni Celsjusza

 

W tabeli znajdziecie:

  • Część z powyższych informacji
  • Testy na sztucznym obciążeniu (czerwony kolor w tabeli u góry):
    • Maksymalna moc którą jest w stanie uciągnąć przewód (P-In (W)) oraz moc która jest pobierana z zasilacza sieciowego (P-out (W))
    • Napięcie na wyjściu z ładowarki sieciowej (V-out) i napięcie na sztucznym obciążeniu (V-in)
  • Podłączenie przewodów do urządzeń (niebieski kolor w tabeli u góry):
    • Podłączenie i odczekanie kilku sekund na ustatkowanie napięcia oraz natężenia i zanotowanie:
      • Napięcie ładowania (V)
      • Natężenie ładowania (A)

Będą 2 urządzenia testowe na każdy standard przewodu. Z reguły PowerBank oraz smartfon. Staram się aby każde z nich nie było za bardzo naładowane. Celowałem w pojemność ładowanych urządzeń na poziomie 10% a 15%. Do tego testu wybrałem tylko powerbank Baseus 30000mAh 65W. Armor nie wykazywał większej chęci współpracy w związku z czym zmuszony jestem zamówić jakiś miernik na USB-C i ponowić testy na drugim urządzeniu.

Moc 100W dla przewodów też od ręki nie jest do przetestowania z racji ograniczonej wydajności portu USB-C w ładowarce (60W). Kiedyś kupiłem Baseusa 120W, gdzie na USB-C ma na wyjściu 100W, lecz nie dało się jej zmusić do współpracy, podejrzewam że trafił mi się felerny model. Tak więc temat USB-C jest „otwarty”. O aktualizacjach będę Was powiadamiać na FB.

Testy przewodów USB-C (C-C)

Marka: YZK

Model: YK

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 2m

Waga: 46,29g

Deklarowana moc: 20V/3A

Rezystancja: –

Podsumowanie: Długi przewód w dobrej jakości oplocie. Nawet elastyczny, co ułatwia jego „wywijaniem”. Jest po całej długości identyczny. Wtyczki mają ten sam wzór po obu stronach. Nie uświadczycie na nim żadnych napisów, logo itp. Miejsce łączenia jest przedłużone tworzywem które można minimalnie wygiąć, ale do elastyczności mu daleko. Czarna część, gdzie łapie się za przewód, jest aluminiowa.

Testy zaliczone pozytywnie.

Opakowanie to nieporozumienie. Zero danych co siedzi w środku, gdyby nie naklejka ze śmieszną ilością danych, można tam wkładać co się chce.

Wg. specyfikacji, produkt wyposażony jest w chip zabezpieczający. Informacja ta jest obecna jedynie na grafikach na Ali…

Zakup: Aliexpress

Marka: BLOW

Model: 66-118#

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 44,76g

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja: –

Podsumowanie: W miarę elastyczny przewód, mimo swojej grubości, którego wtyczki są identyczne po obu stronach. Wykonanie dobre, nie ma do czego się doczepić. Przewód jest w standardzie USB-C 3.1.

Testy przeszedł pozytywnie, szkoda tylko że nie ma żadnej deklarowanej wydajności.

Na opakowaniu znajdziecie tylko bardzo podstawowe informacje.

Na przewodzie jest jakaś informacja o 30V, mogę tylko domyślać się że w takim wypadku 60W nie będzie dla niego większym wyzwaniem.

Zakup: Allegro

Marka: Cabletime

Model: B-4-4 / USB-C PD60W Fast Charge Cable

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 0,5m

Waga: 14,58g

Deklarowana moc: 60W

Rezystancja: –

Podsumowanie: Kabelek „zalany” TPE. Dość elastyczny. Na obu końcówkach jest informacja o maksymalnej wydajności 60W w standardzie PD (Power Delivery).

Zadanie swoje spełnia, ładowania bez zarzutu. Test sztucznym obciążeniem przeszedł pozytywnie.

Opakowanie, jak to bywa w przypadku tego producenta, to porażka. Poza logo nie ma żadnej konkretnej informacji. W tym przypadku jedyne co ratuje sytuację to naklejka z modelem przewodu, ale to kompletna loteria czy ona będzie.

Wg. specyfikacji ma on chip zabezpieczający. Ale ta informacja jest jedynie na materiałach reklamowych (grafikach), a te czasem mają „lekkie rozbieżności” 🙂 Aby nie było, ogólnie uważam tą markę za dobrą.

Zakup: Aliexpress

Marka: Unitek

Model: C14079GN

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 37,58g

Deklarowana moc: 100W

Rezystancja: –

Podsumowanie: Gruby i dość sztywny przewód. Widać od razu że mamy styczność z produktem postawionym na jakość. Oplot miły w dotyku, końcówki aluminiowe, pozłacane wtyki. Zgodny ze standardem USB 3.1 gen2. Jedna z końcówek ma logo Uniteka, a druga napis UNITEK. Widać małe przedłużenie wtyczki w newralgicznych miejscach (łączenie przewodu z wtyczką).

Testy aktualnie nie obciążyły go w 100%, ale jest bardzo dobrze.

Opakowanie bardzo bogate w informacje. Jedyne czego nie ma, to przekroju zastosowanych żył.

Do przewodu dołączony jest rzep który ułatwi nam przechowywanie przewodu. Producent deklaruje wsparcie 4K@60, 100W mocy (20V/5A), transfer na poziomie 10Gbps. Urządzenie posiada też chip zabezpieczający. Bez wątpienia ten kabel to klasa premium.

Zakup: Allegro

Marka: Unitek

Model: C14082ABK

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 40,66

Deklarowana moc: 20V/5A

Rezystancja: –

Podsumowanie: Świetny przewód o niemal identycznych parametrach jak poprzednik. Najważniejsza różnica jest w dwóch rzeczach – inny przewód i końcówki. W tym modelu przewód jest bardziej elastyczny i po pierwszym kontakcie sprawia wrażenia jak by był to modelarski przewód silikonowy. Jest oczywiście mniej elastyczny, ale jego giętkość tutaj to niewątpliwa zaleta dla tych co chcą przewodem nieco powyginać. Druga różnica tyczy się wtyczek, w tym przypadku nie są one pozłacane. Dodatkowo też na obu końcówkach (wykonanych z aluminium) jest logo producenta.

Testy przeszedł pozytywnie.

Opakowanie, jak wcześniej, bogate w wiadomości, lecz zabrakło informacji o zastosowanych żyłach.

Zakup: Allegro

Marka: KUULAA (zdjęcia drugiego przewodu będą uzupełnione)

  • Czarno-niebieski (0,5m)
  • Czarno – szary (1m)

Model: –

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 0,5m + 1m

Waga:

  • 16,24g (0,5m)
  • 25,81 (1m)

Deklarowana moc: 60W (oba)

Rezystancja: –

Podsumowanie: Oba przewody są w dobrej jakości oplocie. Są one dość giętkie. Każda wtyczka ma nazwę producenta po obu stronach. Czarna część wtyczki jest z tworzywa sztucznego, natomiast kolorowa to prawdopodobnie aluminium. Widać wyraźne przedłużenie w miejscu łączenia się wtyczki z przewodem, dobry znak.

Testy przewód zaliczył pozytywne.

Opakowanie to folia z logo producenta. Można tam w zasadzie wsadzić wszystko, bo żadnych danych na temat przewodów się nie uświadczy. Jedno z opakowań ma naklejkę z oznaczeniem co jest w środku, ale ogólnie porażka w tym temacie.

Zakup: Aliexpress

 

Testy w formie tabeli, z większą ilością danych, znajdziecie pod adresem  https://docs.google.com/spreadsheets/d/1oPknblnXZR8SaVZ1OzrEWdFQQ83MEX7zZjQ2TK-1V5w/edit#gid=14103990

Test przewodów USB-C typu A-C

0

USB-C to najpopularniejszy obecnie standard przewodów do ładowania naszych urządzeń. Obsługuje moc która dla microUSB była nie do osiągnięcia. Idąc za ciosem, przedstawiam Wam drugą odsłonę testów przewodów jakie możecie kupić w sieci bądź dostać w sklepach stacjonarnych.

Powiązane wpisy:

 

#KablujZGłową

Jeżeli jakimś cudem nie czytaliście poprzedniego wpisu o teście przewodów microUSB, zachęcam do nadrobienia zaległości 🙂 Znajdziecie tutaj dużo kabelków i testy będą w miarę moich możliwości aktualizowane. W stosunku do poprzednika największa różnica będzie w mocy. Z USB-C da się wyciągnąć o wiele więcej niż z micro i tutaj dla sztucznego obciążenia przyjąłem wartość 36W (12V 3A). W przypadku gdy znajdę jedynie zdawkową informację o obciążeniu przewodu max. 2A lub 3A, ale będzie też wzmianka o szybkim ładowaniu, przyjmuję że szybkie ładowanie = quick charge = 12V. Tym sposobem mamy wynik 24W lub 36W jako maksymalne obciążenie 🙂 Co by nie mówić, sztuczne obciążenie jest tutaj jedynie dodatkiem do całości testu, ale jak jakiś przewód na nim padnie, to będzie dawać do myślenia.

Wspomniałem wcześniej że przewody będą co jakiś czas dodawane, ale to nie koniec. Planuję też dodatkowe testy na nich, więc ich dewastacja nie wchodzi w grę. Za jakiś czas pojawi się 3 część wpisu poświęcona przewodom USB-C o standardzie C-C. Na koniec będzie 4 część z przewodami typu AiO (all in one), jednak to już później. W ostatniej części znajdziecie wynalazki 3w1, 2w1 itd. Myślałem aby je połączyć z istniejącymi wpisami, lecz zrobi się straszny chaos. Dla przykładu taki kabelek 3w1 pasuje de facto do 2 już obecnych kategorii, a może być i do 3, stąd nie widzę sensu dodawać go do każdej z nich.

Kolejność przewodów jest aktualnie alfabetyczna, nie ma to jednak wpływu na wyniki testów. Pierwszy przewód nie jest najlepszy a ostatni nie jest najgorszy. Nowe modele będę zamieszczane na samej górze listy.

Pewnie zastanawiacie się co z przewodami które mogą być kojarzone z polskimi sadami 🙂 Ano nic. Może będzie jako część 5, ale to już wyjdzie w praniu. Czemu tak a nie inaczej, opisałem na wstępie w materiale o przewodach microUSB który linkuje wyżej. Jak jesteście ciekawi co pojawi się na kanale YT/blogu to obserwujcie mnie na fejsie. Miłej lektury życzę.

 

Pomiary jakie tutaj znajdziecie, ich procedura testowa oraz legenda do tabeli:

W opisie na blogu umieszczam podstawowe parametry przewodów:

  • Galeria zdjęć
  • Waga
  • Długość
  • Maksymalne deklarowane obciążenie (i obciążenie jakiemu został poddany kabelek)
  • Rezystancja (sprawdzana po przyłożeniu natężenia = 1A)
  • Opis organoleptyczny przewodu, opakowania itp.
  • Link lub informacja gdzie możecie zakupić konkretny przewód. Bywają ogólnie i przestrogi aby nie kupować tego produktu
  • Zdjęcie z kamery termowizyjnej po dwugodzinnym obciążeniu przewodu wartością maksymalną. Temperatura w miejscu testów oscyluje w granicy 20 do 23 stopni Celsjusza

 

W tabeli znajdziecie:

  • Część z powyższych informacji
  • Testy na sztucznym obciążeniu (czerwony kolor w tabeli u góry):
    • Maksymalna moc którą jest w stanie uciągnąć przewód (P-In (W)) oraz moc która jest pobierana z zasilacza sieciowego (P-out (W))
    • Napięcie na wyjściu z ładowarki sieciowej (V-out) i napięcie na sztucznym obciążeniu (V-in)
  • Podłączenie przewodów do urządzeń (niebieski kolor w tabeli u góry):
    • Podłączenie i odczekanie kilku sekund na ustatkowanie napięcia oraz natężenia i zanotowanie:
      • Napięcia na wyjściu z ładowarki bez obciążenia (V-idle) i pod obciążeniem (V-act)
      • Pomiar natężenia prądu jakim jest ładowane urządzenie (A)
      • Zrezygnowałem z podawania standardu ładowania z racji rozbieżności informacji na miernikach
      • Zmiana też jest w kolumnie Deklar. moc max wg producenta. Podaję tam tylko i wyłącznie informację którą udostępnia producent oficjalnie. Innymi słowy, jak pisze 3A, to piszę 3A, jeżeli poda 10V 5A, to i jak umieszczę taką informację.

Będą 2 urządzenia testowe. Staram się aby każde z nich nie było za bardzo naładowane. Do tego testu wybrałem:

        • Telefon Armor 9
        • Powerbank Baseus 30000 65W

Ładowarka którą dokonywałem pomiarów to ładowarka od smartfona SONY XZ2. Pomiary z napięcia ładowania nie są do końca idealne. Problem polega na tym że w przypadku niektórych przewodów ładowarka dochodziła do wartości które mocno przekraczały jej wydajność i się wyłączała. Niestety nie jestem aktualnie w stanie stwierdzić czy to wina przewodów, urządzeń podłączonych czy może ona sama jest uszkodzona (chociaż wątpię, problem nie występował z każdym przewodem). Tak więc podane dane w tabeli są minimalne jakie udało mi się zmierzyć. Co ciekawe, inne ładowarki zbytnio nie chciały współpracować z Armorem 9, mimo że teoretycznie wspierają Pump Express. Tak więc temat będę drążyć i jak coś będę wiedział to wpis dostanie aktualizację. Jak to mówią, im głębiej w las, tym więcej drzew…

Jeżeli komuś obce są nazwy AWG i nomenklatura z tym związana, polecam zerkną na Wikipedię.

Testy przewodów USB-C (A-C)

Marka: Baseus Halo Data

Model: CATGH-B01

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 25,87g

Deklarowana moc: 5V/3A; 9V/2A

Rezystancja: 0,163Ω

Podsumowanie: Dość elastyczny kabelek w przyjemnym w dotyku oplocie. Miejsca łączenia przewodów z wtyczką mają dłuższe zakończenia, ma to one na celu przedłużenie żywotności produktu przed popularnymi załamaniami w tych miejscach. Na wtyku USB-A znajdziemy logo standardu USB, a na wtyku „ce” jest nazwa marki.

Sztuczne obciążenie było dwukrotnie większe niż deklarowana maksymalna wydajność. Test zakończył się pozytywnie. Praktyczne ładownie też bez zarzutu.

Na opakowaniu, poza modelem, nie znajdziecie żadnych informacji. Co prawda nazwa modelu jest to w formie naklejki, więc w zależności od sprzedającego ilość danych może się różnić, jednak informacja, chociaż o długości, była by mile widziana.

Miłym dodatkiem jest podświetlenie na wtyku typu c, które zmienia co jakiś czas barwę. Coś miłego dla oka. Pełni ono jedynie funkcję dekoracyjną. Dodatkowo na przewodzie jest rzep, dzięki któremu możemy zwinąć przewód i go związać.

Zakup: Ceneo.pl

 

Marka: Baseus Cafule

Model: CATKLF-CG1

Opakowanie: Kartonik

Długość: 2m

Waga: 37,16g

Deklarowana moc: 2A

Rezystancja: 0,292Ω

Podsumowanie: Kabelek jest dość sztywny i wydaje się nieco cienki na tle reszty. Może to też być spowodowane jego długością, jednak waga, choćby w stosunku do CATGH-B01, wydaje się potwierdzać moją tezę. Na dużej wtyczce jest klasycznie logo standardu USB a na małej logo producenta. Nylonowy oplot nie jest specjalnie przyjemny w dotyku, ale do przytulania polecam kupić misia 😉

Mimo długiego, i niezbyt grubego przewodu, wyniki ładowania są dobre. Sztuczne obciążenie, przekraczające ponad dwukrotnie deklarowane parametry, przewód wytrzymał bez problemu.

Opakowanie to kartonik z dużą ilością informacji – znajdziemy na nim m.in.: model, długość, maksymalną wydajność podaną w formie V i A, informację o szybkim ładowaniu czy wzmiankę o oplocie wysokiej gęstości.

Zakup: Ceneo.pl / Internet

 

Marka: Baseus Cafule

Model: CATKLF-U91

Opakowanie: Kartonik

Długość: 3m

Waga: 67,99g

Deklarowana moc: 2A

Rezystancja: 0,199Ω

Podsumowanie: Kabel wydaje się cienki i jest niezbyt giętki jak w przypadku CATKLF-CG1. Tak samo jak wcześniej, mamy czarny kabel z niedużym akcentem na wtyczkach. Wcześniej był to szary, tutaj mam czerwony. Nylon też w zasadzie taki sam (charakterystyka serii Cafule?).

Mimo dużej długości, wyniki są imponujące moim zdaniem. Wydajność 2A nie powala, ale patrząc na szybkie ładowanie, może być to 12V, co przy 2A daje już 24W, nie jest źle. Jednak to teoria, brak konkretnych informacji powoduje to że mogę sobie jedynie teoretyzować pod tym względem.

Opakowanie to kartonik z niemal podstawowymi informacjami. Zabrakło informacji o napięciu, co powoduje że możemy sobie tylko gdybać jaka jest maksymalna wydajność wg. producenta.

Przewód ma rzep, który ułatwi nam jego związanie.

Zakup: Ceneo.pl

 

Marka: Baseus U Lightning

Model: CATUS-A01

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 0,5m

Waga: 17,38g

Deklarowana moc: 9V/2A ; 5V/3A

Rezystancja: 0,116Ω

Podsumowanie: Krótki przewód o oplocie i giętkości jak dwa poprzednie.

Fajne parametry ładowania. Nie ma do czego się doczepić.

Na opakowaniu jest bardzo dużo przydatnych informacji. Znajdziecie tutaj m.in.: model, długość, maksymalne obciążenie, szybkość, oznaczenie o wsparciu dla szybkiego ładowania. W skrócie, całkiem dużo danych, szkoda tylko że nowsze modele przewodów, i ich opakowania na zamknięcia strunowe, nie poszły tym śladem.

Na wtyku „c” znajdziecie małą diodę która zmienia kolor co kilka sekund. Ot, taki miły dla oka bajer. Mimo że przewód ma 0,5m, znalazł się na nim rzep do zawiązania przewodu. Aby było śmieszniej, rzep tutaj jest dłuższy niż ten na przewodzie 3 metrowym 😀

Zakup: Ten kabelek to historia, traktujcie jako ciekawostkę

 

Marka: Blitzwolf

Model: BW-TC14

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 27,58g

Deklarowana moc: 12V/3A

Rezystancja: 0,151Ω

Podsumowanie: Przewód nie jest zbyt sztywny. Tworzywo PCV z którego jest wykonany nie jest ślizgie i dobrze się trzyma w ręce. Miejsca połączeń przewodu z końcówką są przedłużone aby przewód nie uległ zbyt szybkiemu uszkodzeniu. Na dużej wtyczce jest nazwa producenta, a na małej logo pioruna sygnalizujące prawdopodobnie szybkie ładowanie (wniosek po grafice producenta).

Ładowanie nim to czysta przyjemność 😉

Opakowanie niestety nie powala ilością informacji. Producent, kolor, typ, model, długość i zastosowany materiał to wszystko czego się dowiecie z opakowania. Trochę lepiej jest w sieci.

Z grafik producenta można się dowiedzieć że za transfer odpowiadają przewody 30AWG, a do ładowania użyto przewodów 22AWG. Miło z ich strony, bardzo mało firm podaje te dane. Na przewodzie też jest informacja 4418, ale co ona oznacza, pojęcia nie mam.

Zakup: Allegro

 

Marka: BLOW

Model: 66-120#

Opakowanie: Kartonik

Długość: 0,5m

Waga: 19,55g

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja: 0,077Ω

Podsumowanie: Przewód jest dość gruby i i nie ma szans aby Wam się zaplątał. Niebieski akcent przy wtyczce sugeruje że mamy styczność z przewodem w standardzie USB 3.0. Jedyne oznaczenie jakie znajdziemy to logo USB z informacją SS na wtyczce USB-A oznaczające  że mamy styczność z modelem wspierającym SuperSpeed USB. Moja sztuka miała minimalne defekty, ale nie przeszkadzają one w niczym.

Wyniki ładowania są zadowalające. Szkoda tylko że nigdzie nie ma informacji o tym jaką producent deklaruje wydajność maksymalną.

Opakowanie to duży kartonik z mocno podstawowymi informacjami o produkcie. Widać że producent chce aby te przewody były kojarzone z jakością i wyróżniały się na półkach.

Zakup: Allegro / Sklep producenta

 

Marka: BLOW

Model: 66-126#

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 32,71g

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja: 0,125Ω

Podsumowanie: Przewód w dość „agresywnym” nylonowym oplocie. I nie chodzi wyłącznie o kolor, ale i o jego budowę. Czerwone nitki są wyczuwalne i całość zdaje się być dość pancerna. Nie jest za bardzo giętki, ale bez problemu da się go zwinąć w koło. Jak poprzednio, i tutaj jedyne oznaczenie jakie znajdziemy to SS USB. Przewód jest w standardzie 3.0.

Przewód ładuje urządzenia bez zarzutu. Test sztucznym obciążeniem przeszedł pozytywnie. Brak danych dotyczącej maksymalnej wydajności przewodu.

Opakowanie to kartonik z podstawowymi informacjami na temat przewodu.

Zakup: Allegro / Sklep producenta

 

Marka: BLOW

Model: 66-141#

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 24,25g

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja: 0,289Ω

Podsumowanie: Rzekłbym że klasyczny przewód w oplocie. Cały czarny w standardzie USB 2.0. Jedyne oznaczenie jakie na nim znajdziecie to logo USB na wtyczce USB-A.

Ładowanie dobre, nie ma się czego wstydzić 🙂 Test na sztucznym obciążeniu zakończony pozytywnie. Gdybym tylko wiedział ile producent deklaruje wydajności dla tego modelu, było by fajnie 😉

Opakowanie to foliowy woreczek z zamknięciem strunowym. Minimalna ilość informacji na opakowaniu nie zachwyci osób bardziej dociekliwych.

Zakup: Allegro / Sklep producenta

 

Marka: Cabletime

Model: S-1-4 CT-C160-PU32-CMAM-B1

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 20,61g

Deklarowana moc: 2,4A

Rezystancja: 0,198Ω

Podsumowanie: Bardzo ładny i mocno czarny kolor nylonowego oplotu świetnie kontrastuje się z pomarańczowymi akcentami na wtyczkach (zdanie prywatne). Miejsca łączenia przewodu z wtyczką są przedłużane dzięki czemu kabelek ma być bardziej odporny na najpopularniejsze uszkodzenia. Końcówka typu C jest okrągła. Nie jest na szczęście na tyle duża, by po podłączeniu wtyczka „podniosła” telefon (test na Sony XZ2 bez etui). Zależnie od podpiętych urządzeń, może być różnie.

Ładowanie bez zarzutu, minimalne wymagania spełnia z dużą rezerwą.

Opakowanie to kompletna bieda. Symbol przewodu jest obecny jedynie na naklejce, a i tutaj różnie bywa. Wiem z praktyki, mam kilka kabli tej marki.

Zakup: Aliexpress

 

Marka: GEMBIRD / Cablexpert

Model: CCP-USB2-AMCM-1M

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 36,49g

Deklarowana moc: 12V/3A

Rezystancja: 0,590Ω

Podsumowanie: W dotyku klasyczny kabel USB jak np. te od drukarki (pomijając końcówkę). Niewątpliwą zaletą jest informacja na przewodzie o zastosowanych żyłach – 28AWG oraz 24AWG. Na wtyku USB-A jest logo standardu USB.

Testy teoretyczne nie wyszły tragicznie, jednak na sztucznym obciążeniu nie udało mi się uzyskać deklarowanych 36W i próba była przeprowadzona na 30W.

Na opakowaniu znajdziemy informację o modelu, podgląd na przekrój przewodu czy informację o maksymalnym obciążeniu.

Zakup: Ceneo.pl

 

Marka: Choetech

Model: –

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 25,07g

Deklarowana moc: 3A

Rezystancja: 0,189Ω

Podsumowanie: Szaro czarny przewód z aluminiową częścią gdzie łapiemy za wtyk. Miejsce łączenia przewodu z wtyczką jest przedłużone, a owe przedłużenie jest w ładnym wzorku. Na wtyczce USB-A jest logo standardu USB, a na USB-C jest nazwa firmy. Kabelek jest bardzo elastyczny i łatwo nimi wyginać czy go zwijać. Nylonowy oplot jest przyjemny w dotyku.

Ładowanie urządzeń oraz test na sztucznym obciążeniu zaliczony bardzo dobrze.

Opakowanie, poza marką, nie dostarczy nam żadnych informacji o przewodzie.

Zakup: Internet

 

Marka: Floveme

Model: YXF145721_1

Opakowanie: Folia

Długość: 1m

Waga: 21,24g

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja: 0,240Ω

Podsumowanie: Oplot ma bardzo głęboką czerń, jak w przypadku Choetech. Przewód nie jest zbyt elastyczny. Końcówki gdzie przewód łączy się z wtykiem są przedłużone. Na wtyku „C” znajdziecie logo producenta, a na wtyku USB-A jest jego nazwa.

Parametry ładowania i są bardzo dobre, a test ze sztucznym obciążeniem przeszedł bez problemu.

Opakowanie to żart. Poza nazwą producenta nie ma ta tam niemal nic o przewodzie.

Końcówka USB-C ma białe podświetlenie które świetnie spisuje się w ciemnościach. Przez jakiś czas nawet używałem tego kabla, super sprawa to światełko 🙂

Zakup: Internet

 

Marka: GoComma

Model: –

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 28,67g

Deklarowana moc: 3A

Rezystancja: 0,164Ω

Podsumowanie: Miły w dotyku nylonowy oplot i aluminiowe końcówki sprawiają wrażenie że produkt jest dobrej jakości. Jedyne oznaczenie jakie jest na tych przewodach to nazwa producenta na wtyku USB-A. Przewód jest lekko sztywny (wyczuwalny opór przy wyginaniu), ale bez problemu da się go zwinąć.

Imponujący wynik ładowania. Sztuczne obciążenie nie zrobiło na nim wrażenia.

Ładne opakowanie z bardzo podstawowymi informacjami o przewodzie. Miłym dodatkiem jest informacja o zastosowanych żyłach –  22AWG i 28AWG.

Zakup: Gearbest

 

Marka: Meide

Model: –

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 29,48g

Deklarowana moc: 10V/4A ; 4,5V/5A ; 5V/4,5A

Rezystancja: 0,138Ω

Podsumowanie: Przewód jest dość giętki i po ściśnięciu go, nie odkształca się zbytnio. Namacalnie jest wykonany z czegoś podobnego do gumowych osłon od przewodów modelarskich, ale to raczej nie to samo. Konkretnych danych na ten temat brak. Wtyk USB-A ma logo USB po obu stronach a wtyk „ce” na swojej  końcówce ma oznaczenie 5A, które prawdopodobnie ma sugerować możliwość ładownia natężeniem 5 Amperów. Biorąc pod uwagę wydajność deklarowaną 40W, to wyszło by że 5A wykorzystamy przy 9V, pytanie tylko która ładowarka i sprzęt pozwoli osiągnąć takie parametry. Fioletowe końcówki we wtyczkach ładnie współgrają z białym kolorem.

Ładowania bez zarzutu. Test sztucznym obciążeniem przeszedł pozytywnie.

Opakowanie to nie raz wspomniana wcześniej „bieda”. Zero danych. Tutaj idziemy na rekord – gdyby nie naklejka, to nawet nazwy producenta przewodu nie ma.

Zakup: Aliexpress

 

Marka: PZOZ

Model: QHM88451314002

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 2m

Waga: 43,90g

Deklarowana moc: 3A

Rezystancja: 0,251Ω

Podsumowanie: Długi i nie za sztywny przewód. Oplot jest miły w dotyku. Miejsca łączenia przewodu z wtykiem są przedłużone. Na większym wtyku znajdziecie napis z nazwą producenta, na mniejszym jedynie jego logo. Przy wtykach niebieska część jest aluminiowa, natomiast czarna z tworzywa sztucznego.

Bardzo dobra wydajność jak na tak długi przewód.

Opakowanie typu „bieda”. Poza nazwą producenta i modelem, próżno szukać jakiś informacji. Na naklejce jedyna dodatkowa informacja to typ przewodu.

Na przewodzie znajduje się rzep który ułatwi nam zwinięcie i przechowywanie kabelka.

Zakup: Aliexpress

 

Marka: USB-C z wtykiem typu U (ja go ochrzciłem Ranipobo bo gdzieś mi ta nazwa przeleciała kiedyś przed oczami)

Model: –

Opakowanie: OEM (u mnie)

Długość: 1m

Waga: 20,28g

Deklarowana moc: 2,4A

Rezystancja: 0,256Ω

Podsumowanie: Przewód dość charakterystyczny i nietypowy. Dwustronny wtyk USB-A to zaleta, lecz końcówka wtyku typu C, w kształcie litery U to problem. Dla osób posiadających pancerne telefony (u mnie Armor 9) ładowanie go w etui jest niemożliwe. Bez etui trzeba podłączyć go tak, aby przewód był od strony ekranu. Mało wygodne rozwiązanie. W przypadku PB Baseusa, podłączenie przewodu było nie możliwe. Miejcie to na uwadze. Co do przewodu, wydaje się dość cienki. Zalany jest czymś podobnym do gumy. Na końcówce USB-C, widoczne jest logo standardu USB.

Telefon fajnie ładował, test sztucznym obciążeniem przeszedł ale sprawę z podłączeniem PB zawalił całkowicie. Nietypowy wtyk daje o sobie znać.

Opakowanie w moim przypadku to zwykły woreczek strunowy, niestety nie pamiętam w jakim stanie go dostałem.

Zakup: Aliexpress

 

Marka: Setty

Model: GSM043219

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 27,01g

Deklarowana moc: 2A

Rezystancja: 0,253Ω

Podsumowanie: Najzwyklejszy kabelek jaki można znaleźć. Dość giętki. Na wtyku USB-A znajdziemy logo standardu USB.

W testach wyszedł całkiem całkiem. Jednak do dobrych przewodów trochę mu brakuje.

Opakowanie zawiera jedynie podstawowe informacje.

Kupiłem go w Kauflandzie. Nie polecam tam robić zakupów, cena 3x wyższa niż na allegro.

Zakup: Allegro

 

Marka: Spedu

Model: –

Opakowanie: OEM (w moim przypadku)

Długość: 0,25m oraz 1m

Waga:

  • 9,23g (0,25m)
  • 20,27g (1m)

Deklarowana moc: Brak danych

Rezystancja:

  • 0,175Ω (0,25m)
  • 0,231Ω (1m)

Podsumowanie: Ładne czarno złote przewody. Oplot jest standardowy, nie jakiś specjalnie miły w dotyku ale też nie ma tragedii. Przewody wydają się bardzo cienkie. Na wtyku USB-A jest logo standardu USB, a na wtyku „c”, jest nazwa producenta. Czarna część wtyku jest aluminiowa a końcówki pozłacane (a przynajmniej tak wyglądają).

Testy praktyczne i na sztucznym obciążeniu przechodzą bez zarzutów.

Zakup: Internet

 

Marka: TOPK

Model: AN-84

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 1m

Waga: 20,12g

Deklarowana moc: 3A

Rezystancja: 0,241Ω

Podsumowanie: Świetny w dotyku przewód „zalany” silikonem.  Bardzo elastyczny i na pewno wyróżnia się na tle standardowych PCV czy tych w oplocie nylonowym. Żywe kolory są, moim zdaniem, jak najbardziej na plus. Na obu wtykach znajdziemy nazwę producenta. Łączenia przewodu z wtykiem są przedłużone.

Pozytywnie przechodzi test sztucznym obciążeniem oraz testy praktyczne.

Opakowanie to niestety minus, poza nazwą producenta nie ma tam zupełnie żadnych ważnych informacji.

Zakup: Aliexpress

 

Marka: Twitch

Model: CA033 132458

Opakowanie: Folia z zamknięciem strunowym

Długość: 0,25m

Waga: 8,84g

Deklarowana moc: 3A

Rezystancja: 0,092Ω

Podsumowanie: Mały ale bardzo fajny przewód. Długie końcówki z ciekawym wzorem zapobiegające załamaniu przewodu. Logo producenta na większej wtyczce i nazwa producenta na mniejszej. Niebieska część jest aluminiowa a czarna z jakiejś mieszanki gumy. Fioletowe akcenty we wtyczkach dopełniają całości bajeru. Oplot powiedziałbym że standardowy.

Wynik ładowania jest bardzo dobry, jednak warto mieć na uwadze że przewód jest wyjątkowo krótki.

Opakowanie poza nazwą producenta nie informuje nas o niczym.

Wtyczka USB-C ma zielone podświetlenie, dodatkowy bajer uzupełniający nietuzinkowy i tak wygląd przewodu.

Zakup: Internet

 

Marka: Unitek

Model: Y-C474BK

Opakowanie: Kartonik

Długość: 1m

Waga: 32,61g

Deklarowana moc: 2,4A

Rezystancja: 0,125Ω

Podsumowanie: Na oko klasyczny kabelek USB. Niebieskie końcówki sugerują wsparcie USB 3.0, a konkretnie USB 3.1 gen.1 (jeżeli ktoś nie jest w temacie o generacjach itp., to wierzcie mi na słowo, oznaczenia USB po 3.0 są mocno zamieszane). Przewód bez problemu można wyginać. Na obu końcówkach znajdziecie nazwę producenta. Na przewodzie są dodatkowe dane informacyjne, jednak nie znajdziemy tam niestety informacji nt. żył które są w środku przewodu. Z nieoficjalnych informacji powiem Wam że w środku są przewody 32AWG i 24AWG. Do zdjęć, jako bonus, macie przekrój przewodu którego próżno szukać w sieci 🙂

Ładowanie bez zarzutu. Sztuczne obciążenie mocno wyższe niż deklarowana wytrzymałość, ale nie specjalnie się tym przejął 🙂

Na opakowaniu znajdziemy wszystkie podstawowe informacje. Niestety dane o wydajności 2.4A mocno mogą Was zmylić przy zakupie i błędnie ocenicie przewód niżej niż de facto jest on warty.

Zakup: Allegro

 

 

Testy w formie tabeli, z większą ilością danych, znajdziecie pod adresem  https://docs.google.com/spreadsheets/d/1oPknblnXZR8SaVZ1OzrEWdFQQ83MEX7zZjQ2TK-1V5w/edit#gid=151904448